Niemiecki dziennik tłumaczy działania Komisji Europejskiej? "Polska silna jak nigdy. To stanowi wyzwanie dla Brukseli"

Rozwój gospodarki, rosnąca w siłę armia i zdecydowane stanowisko po ataku Rosji na Ukrainę - zdaniem niemieckiej prasy, to atuty Polski, które powinny stawiać ją na poziomie równym Francji i Niemcom w Unii Europejskiej. Dziennikarze gazety stwierdzają jednak, że Komisja Europejska nie wie, jaką rolę powinien odegrać nasz kraj, ponieważ... Trybunał Konstytucyjny uznał wyższość prawa polskiego nad unijnym.

Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

W poniedziałkowym wydaniu niemieckiego dziennika "Die Welt" czytamy, że "Polska jest silna jak nigdy". Zdaniem dziennikarzy, rola jaką odegrał nasz kraj po inwazji Rosji na Ukrainę sprawiła, że RP "urosła do rangi centralnego aktora europejskiej polityki".

Gazeta przypomina, że Polska wedle planów ma dysponować największą liczbą żołnierzy w Europie i ma być odpowiedzialna za zabezpieczenie wschodniej flanki NATO. Do artykułu dodano wypowiedź dyrektora warszawskiego biura ośrodka German Marshall Fund Michała Baranowskiego, który stwierdza, że nasz kraj stał się centralnym partnerem USA w Europie w sprawa polityki bezpieczeństwa.

Jako zalety przedstawiana jest również nasza "rozwijająco się dynamicznie gospodarka" i energetyka.

"Kraj jest też już prawie energetycznie niezależny od Rosji, posiada terminal LNG na wybrzeżu Bałtyku, jeszcze w tym roku otworzy gazociąg, który ma transportować gaz z Norwegii do Europy Środkowej, poza tym wchodzi w energetykę atomową”

- pisze "Die Welt". Dziennikarze oceniają, że dodając do tego pozycję Polski w Grupie Wyszehradzkiej i inicjatywie Trójmorza, Warszawa ma predyspozycje do wywierania wpływu wewnątrz UE.

Wady? Nieuległość 

Jednak jak czytamy, według oceny gazety, Komisja Europejska wciąż nie ma odpowiedzi na pytanie, jaką rolę powinna odgrywać Polska w Unii Europejskiej. Pomimo wszystkich zalet, nasz kraj "jednocześnie staje przeciwko europejskiej integracji i instytucjom unijnym".

"W bezprzykładnym wyroku z ubiegłego roku polski Trybunał Konstytucyjny uznał nawet część traktatów UE za niezgodne z polskim prawem"

- piszą dziennikarze jako zarzut. 

Nie wspominają jednak, że wyższość prawa krajowego nad unijnym uznawały wcześniej już m.in. Francja, Dania, Włochy, Czechy, a najbardziej ugruntowaną linię orzeczniczą w tym zakresie kontynuuje od lat 70. XX w. niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny. Według "Die Welt", "Polska ma potencjał, by zająć miejsce obok kluczowych krajów UE, czyli Niemiec i Francji", jednak jak się okazuje, nie ma takich samych praw.



Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 7 października 2021 roku, który uznał wyższość prawa polskiego nad unijnym był szeroko komentowany. Przez niektórych polityków opozycji nazywany nawet "zdradą stanu". 

 

Europoseł, prof. Ryszard Legutko (PiS) przypominał w ówczas, że od czasów prezydentury KE Jean-Claude’a Junckera instytucje unijne systematycznie wychodzą poza traktaty, łamiąc unijne prawo.

"Wdzięcznym obiektem do krytyki jest oczywiście Polska i jej konserwatywny rząd. Oczywiście instytucje unijne nie podskoczą Niemcom czy Francuzom, no ale kraje wschodniej Europy można upokarzać i szantażować. Przykładem jest krajowy plan odbudowy, którego brak akceptacji przez KE jest ordynarnym szantażem. To nie ma nic wspólnego z prawem czy traktatami. Unijny urzędnik, bez mandatu demokratycznego, informuje, że Polska nie dostanie pieniędzy, jeśli czegoś nie zrobi. To niebywałe

– powiedział.

 

 


Źródło: dw.com, niezalezna.pl

#wojna na Ukrainie #Unia Europejska #Polska

Mateusz Święcicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo