Dziś zniszczeni mają być rolnicy holenderscy, jutro polscy? „Holandia to poligon doświadczalny”

"Holandia jest dzisiaj takim poligonem, na którym testowane są różne pomysły. Widzimy to teraz. Zresztą sami Holendrzy o tym mówią, że 'najpierw zajmują się nami, a później przyjdą chociażby po polskich rolników'" - powiedziała Katarzyna Gójska ("Nowe Państwo", TV Republika) w TVP Info. Skomentowała w ten sposób wielotysięczne protesty holenderskich rolników, których tamtejszy rząd chce w dużej mierze pozbawić gospodarstw, w imię walki z emisją gazów cieplarniarnych.

twitter.com/printscreen

W Holandii trwają masowe protesty rolników, przeciwko którym tamtejszy rząd wysłał policję. Na demonstracjach przeciwko rządowym pomysłom pojawiają się dziesiątki tysięcy ludzi. Chodzi o projekt przepisów ograniczających emisję gazów cieplarnianych. Rolnicy alarmują, że są to założenia skrajnie niesprawiedliwe, mające doprowadzić do zamknięcia ich gospodarstw i przejęcia ich przez państwo. W zaprezentowanym projekcie ustawy kraj został podzielony na strefy. Ci rolnicy, którzy gospodarują w strefach z największą emisją, będą zmuszeni do zaprzestania działalności. Rząd tłumaczy wprost, że "w ramach prezentowanego podejścia nie ma przyszłości dla wszystkich holenderskich rolników".

W tej chwili mamy do czynienia z kolejną fazą wprowadzania ideologicznych koncepcji w życie i przez to zderzenia tych koncepcji z życiem. One po prostu kompletnie nie przystają do codzienności, do planów bardzo wielu grup zawodowych w wielu państwach. Myślę, że te sceny, które w tej chwili widzimy w Holandii, będą się powtarzać w innych miejscach

- oceniła w TVP Info Katarzyna Gójska, redaktor naczelna "Nowego Państwa".

Rząd Holenderski obecnie chce ograniczyć produkcję żywności w swoim kraju o 30 procent, a miejscowe spożycie oprzeć o import z innych krajów. Tymczasem światowe organizacje alarmują, że z powodu wojny na Ukrainie w wielu państwach zabraknąć może żywności. "Mamy kryzys żywnościowy, kryzys energetyczny. Każdy stara się mieć niezależność, a tu mamy zupełnie inne działania" - podkreśliła prowadząca rozmowę.

Kiedy do głosu dochodzą szalone koncepcje i są w szaleńczy sposób wprowadzane, mamy do czynienia z takimi sytuacjami. W tej chwili tematem numer jeden jest realna groźba kryzysu żywnościowego na świecie, poprzez to, że Rosja blokuje eksport ukraińskiego zboża. Kolejnym tematem jest potencjalny kryzys migracyjny, wywołany tym kryzysem pierwszym. Zmagamy się też z kryzysem energetycznym. Proszę zwrócić uwagę, w przypadku kryzysu żywnościowego odpowiedź rządu Holandii jest taka: "no to produkujmy mniej żywności". W przypadku kryzysu energetycznego, odpowiedź już nie tylko Holandii, ale Unii Europejskiej jest taka: "to dołóżmy kolejne problemy z energetyką". (...) Te sytuacje tylko powiększają kryzysy, a nie je ograniczają

- powiedziała Gójska.

Jej zdaniem koncepcje te są kompletnie oderwane od rzeczywistości i są "zaprzeczeniem dobrych rządów".

Dobre rządy powinny polegać na zaspokajaniu potrzeb państwa, na niwelowaniu ewentualnych perturbacji, kryzysów i zagrożeń, na zapewnianiu obywatelom bezpieczeństwa pod każdym względem. Tutaj nie mamy do czynienia z żadnym zapewnianiem bezpieczeństwa, tu mamy do czynienia z niszczeniem tego bezpieczeństwa, z komplikowaniem i niszczeniem życia różnych grup społecznych. Nie mam wątpliwości, że Holandia jest dzisiaj takim poligonem, na którym testowane są różne pomysły. Widzimy to teraz. Zresztą sami Holendrzy o tym mówią, że "najpierw zajmują się nami, a później przyjdą chociażby po polskich rolników". Jeżeli przysłuchujemy się różnego rodzaju debatom w Parlamencie Europejskim, to chyba nikt nie ma wątpliwości, że tamte koncepcje są po prostu koncepcjami, które mają być wdrożone w całej Unii Europejskiej i to najlepiej siłą, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie chciał wprowadzać je w życie

- dodała.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Katarzyna Gójska #protest rolników #Holandia

Mateusz Tomaszewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo