Jakie zmiany nastąpią po szczycie NATO w Madrycie? Skurkiewicz: Rosja dziś jest uznawana jako wróg

W konflikcie, który jest na Ukrainie Putin ma na swoim koncie bez wątpienia jeden olbrzymi sukces. Udało mu się zjednoczyć przeciwko sobie cały zachodni świat, całą zachodnią Europę, sojusz Północnoatlantycki – mówił dziś wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz.

Władimir Putin
Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Podczas szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Madrycie przywódcy NATO przyjęli nową koncepcję strategiczną. Uznali w niej, że Rosja jest największym i bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa sojuszników oraz dla pokoju i stabilności w obszarze euroatlantyckim. NATO zdecydowało także o wzmocnieniu wschodniej flanki oraz o zaproszeniu Finlandii i Szwecji do członkostwa. Prezydent USA Joe Biden oświadczył w Madrycie, że w Polsce powstanie stałe dowództwo V Korpusu Wojsk Lądowych USA.

O nowej architekturze bezpieczeństwa Paktu Północnoatlantyckiego mówił dziś w Woronicza 17 w TVP Info Wojciech Skurkiewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej.

To jest właśnie kluczowa rzecz. Bez wątpienia te doktryny, w oparciu o które funkcjonował Sojusz jest to rzecz najważniejsza z punktu widzenia realizacji wszelkich celów, również tego celu strategicznego. Dzisiaj, kiedy Rosja jest uznawana jako potencjalne zagrożenie - wprost mówiąc jako wróg - więc wszystko zmienia się o 180 stopni

– ocenił minister Skurkiewicz.

Podkreślił, że wszystko podlega przeformułowaniu. „Wzmocniona obecność – co było wyartykułowane w Madrycie, przejście z batalionowych grup do brygadowych, czyli podniesienie liczby żołnierzy i zwiększenie zaangażowania - ale również zwiększenie liczby tych grup. Kolejna powstaje na Litwie, gdzie będą Niemcy odgrywać kluczową rolę”.

Siły szybkiego reagowania wzrastają 7,5 krotnie, z 40 000 do 300 000. Siły szybkiego reagowania są to wojska, które są w poszczególnych krajach rozlokowane. W momencie zagrożenia one są w bardzo krótkim czasie gotowe do użycia. Szczególnie ważna w tym przypadku jest tzw. szpica, gdzie są te wojska, które jako pierwsze idą do realizacji określonych zadań

– podał polityk.

Ministra pytano w jakim czasie ci żołnierze będą gotowi do podjęcia konfrontacji na polu bitwy jeżeli przyjdzie taka konieczność.

"To są cele określone w dokumentach strategicznych sojuszu Północnoatlantyckiego. Realizacja zadań jest od dosłownie kilkudziesięciu godzin do kilku dni, czy kilku tygodni. Jest to bardzo duża rozpiętość. Wszystko zależy od zagrożenia, które siły są użyte w pierwszej kolejności. Dlatego tak ważna jest ta szpica NATOwska, która jest jako pierwsza rzucana do realizacji określonych zadań" – powiedział.

Od jesieni 2020 r. w Poznaniu działa wysunięte stanowisko dowodzenia tego związku, które koordynuje działania sił lądowych USA w Europie. Na początku marca, w związku z napaścią Rosji na Ukrainę, Amerykanie zapowiedzieli przeniesienie stałego dowództwa V Korpusu z USA do Europy i przerzucenie z Fort Knox do Niemiec i Polski kolejnych 300 wojskowych.

Putin chciał wycofania NATO z Europy środkowo-wschodniej.

W konflikcie, który jest na Ukrainie Putin ma na swoim koncie bez wątpienia jeden olbrzymi sukces. Udało mu się zjednoczyć przeciwko sobie cały zachodni świat, całą zachodnią Europę, sojusz Północnoatlantycki.  Dziś praktycznie NATO, Unia Europejska w kwestii wojny na Ukrainie mówi jednym głosem. Oczywiście można mieć wątpliwości, co do intencji w pojedynczych przypadkach, ale bez wątpienia mówią wszyscy mówią jednym głosem i to się Putinowi udało. Dla nas z punktu widzenia strategicznego bezpieczeństwa jest to, że dowództwo V Korpusu jest w Poznaniu i to właśnie z Poznania będzie odbywało się dowodzenie wszystkimi wojskami amerykańskimi na wschodniej flance NATO, nie tylko w Polsce, ale również i w krajach bałtyckich oraz również na południe od Polski. To jest bardzo ważna rzecz

– dodał Skurkiewicz.

Polityk przypomniał, że to co zostało wynegocjowane przez prezydenta Andrzeja Dudę i ministra Mariusza Błaszczaka z administracją poprzedniego prezydenta USA.

„Budowa magazynów w Polsce. W Wielkopolsce magazyny są budowane na wypadek również zagrożenia i konieczności rozwinięcia wojsk amerykańskich do kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy, którzy będą operować na terenie Rzeczypospolitej”

– podkreślił.
.

 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Polska

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo