"Rosja może obecnie szachować niektóre rządy gazem". Europoseł PiS: Miejmy nadzieję, że już niedługo

Musimy pamiętać, że oczywiście Rosja może obecnie szachować niektóre rządy gazem, ale jednocześnie to jedno z ostatnich źródeł dochodu Federacji Rosyjskiej. Rosja od dekad „żyje” ze sprzedaży surowców i na tym buduje swoją gospodarkę. Zamknięcie tego zachodniego rynku zbytu to ogromny cios dla rosyjskiej ekonomii – mówi w rozmowie z Niezależna.pl europoseł PiS Grzegorz Tobiszowski, ekspert ds. energii oraz członek Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii w Parlamencie Europejskim.

Grzegorz Tobiszowski
Arkadiusz Ławrywianiec

Jak już informowaliśmy Władimir Putin chce, aby kraje „nieprzychylne” Rosji płaciły za gaz w rublach. Jego żądanie wywołało gwałtowny wzrost cen tego paliwa w Europie i obawy, że takie posunięcie pogłębi kryzys energetyczny w regionie.

[polecam:https://niezalezna.pl/435568-putin-chce-sie-mscic-na-nieprzyjaznych-panstwach-zapowiedzial-ze-gaz-bedzie-mozna-kupowac-tylko-w-rublach[

Według agencji Reutera, która cytowała wypowiedź Putina miał on zadeklarować, że Rosja będzie „nadal dostarczać gaz ziemny zgodnie z ilościami i cenami (...) ustalonymi we wcześniej zawartych kontraktach”. Jednocześnie zaznaczył, że „zmiany będą dotyczyć jedynie waluty płatności, która zostanie zmieniona na rosyjskie ruble”.

O komentarz do tej wypowiedzi poprosiliśmy europosła Grzegorza Tobiszowskiego, specjalistę ds. energii oraz członka Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii w Parlamencie Europejskim.

- Takie groźby Putina mogą dotyczyć jedynie przyszłych kontraktów. Chyba, że Rosja chce złamać zawarte umowy bo one regulują sposoby płatności. Oczywiście Władimir Putin chce rozgrywać Unię Europejską przy pomocy gazu. To jest polityka, która prowadzona jest od wielu lat. Federacja Rosyjska od dawna dostarczała ogromne ilości stosunkowo taniego gazu do krajów UE. I wiele rządów uznało to za dobry interes

– powiedział nasz rozmówca.

Europoseł Tobiszowski podkreśla też, że „gaz jest niskoemisyjny i został uznany przez Komisję Europejską jako paliwo przejściowe w transformacji, a energia z niego jest stabilna, więc może równoważyć zależne od pogody źródła odnawialne

- Niektóre kraje, takie jak Niemcy, krok po kroku uzależniały się od tego gazu z Rosji. Zepchnięto na bok plany rozwoju energii atomowej, pozamykano kopalnie i zaniedbano dywersyfikację dostaw gazu z innych kierunków. Polska jest w całkiem dobrej sytuacji, my poradzimy sobie bez rosyjskiego gazu, ale Niemcy, które są przecież ogromną siłą w UE, przez decyzje kolejnych rządów są w niezwykle trudnej sytuacji. Taktyką Putina była destabilizacja rynku energetycznego Unii Europejskiej już jesienią zeszłego roku. Te galopujące podwyżki cen gazu, a przez to i innych źródeł energii, to efekt dobrze zaplanowanej strategii

  – ocenia polityk PiS.

Naszego rozmówcę dopytaliśmy także o położenie, w jakim obecnie znalazł się rząd niemiecki w kwestii bezpieczeństwa energetycznego.

- Prawdopodobnie Putin i jego doradcy kalkulowali, że “trzymając rękę na kurku” tego gazu będą trzymali Europę Zachodnią w szachu. I może by się tak wydarzyło, gdyby Ukraina szybko się poddała. Tymczasem Ukraińcy heroicznie się bronią, mordowana jest ludność cywilna, europejska opinia publiczna jest oburzona i zbulwersowana działaniem Rosjan i domaga się od swoich rządów konkretnych działań. Widać to na przykładzie właśnie Niemiec. Politycy teraz próbują jakoś balansować pomiędzy ogromnymi oczekiwaniami społecznymi, a zagrożeniem naprawdę katastrofalnym kryzysem energetycznym kiedy zabraknie rosyjskiego gazu

– odpowiada europoseł Tobiszowski.

Dodaje również, że „o tym jak bardzo UE uzależniła się od rosyjskiego gazu świadczą słowa Komisarz von der Leyen, która mówi »zero gazu z Kremla« jedynie w kontekście długoterminowym, a obecnie o ograniczaniu”.

Jakie kroki powinna podjąć UE ws. dywersyfikacji dostaw m.in. gazu i ropy?

- To o czym mówię od wielu lat w Parlamencie Europejskim, i co znacznie uwidoczniło się obecnie tak wyraźnie, to potrzeba rewizji polityki klimatycznej i energetycznej. Unii Europejskiej, która musi zbudować na nowo system, który będzie miał w priorytecie bezpieczeństwo energetyczne dla całej Europy. A to bezpieczeństwo to przewidywalność, stabilność i ciągłość dostaw energii, a także jej ceny, które nie będą doprowadzały do ubóstwa obywateli. W obecnej sytuacji konieczna wydaje się ścisła współpraca ze Stanami Zjednoczonymi, które są w stanie przynajmniej częściowo zaspokoić gazowe potrzeby Europy. Trzeba przekonać prezydenta Bidena, żeby USA jeszcze zwiększyły podaż gazu na rynku. Obecnie cena gazu jest tak wysoka, że Rosja sprzedając znacznie mniej tego surowca, i tak rekompensuje sobie te straty jego ceną

– mówi polityk PiS i jednocześnie zaznacza, że „wpuszczenie na rynek dużych ilości gazu obniży jego cenę co bezpośrednio odczuje Rosja”

Europoseł Tobiszowski podkreśla też, że „niezbędne jest zwiększenie dostaw z wszystkich możliwych kierunków”.

- Nie wolno nam dziś odwracać się od surowca energetycznego, który mamy, czyli od węgla. Nie rezygnując z celów klimatycznych powinniśmy wykorzystać węgiel jako surowiec, który pozwoli na stabilizację systemu w czasie rozwoju źródeł energii odnawialnej i atomowej do momentu, kiedy uznamy, że system energetyczny Unii Europejskiej zapewnia bezpieczeństwo naszym mieszkańcom i naszej gospodarce. Powinniśmy rozwijać technologie czystego spalania węgla, które mamy, a które przez politykę UE zostały zepchnięty na drugi plan, o czym mówimy w ramach kolejnych edycji Konferencji Silesia 2030

– wskazuje nasz rozmówca.

 


Źródło: niezalezna.pl

#polityka

Jan Przemyłski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo