Powstanie NATO-wska batalionowa grupa bojowa na Węgrzech. Budapeszt za bardzo się tym faktem nie chwali

Podczas nadzwyczajnego szczytu NATO w Brukseli przywódcy Sojuszu Północnoatlantyckiego zatwierdzili utworzenie batalionowych grup bojowych w ramach wzmocnionej Wysuniętej Obecności (enhanced Forward Presence (eFP) na Słowacji, Węgrzech a także Rumunii i Bułgarii. - Warto zauważyć, że Węgrzy nie zabiegali oficjalnie o utworzenie tego sojuszniczego oddziału w swoim kraju. Same zaś węgierskie władze podczas obecnie trwającej kampanii wyborczej za bardzo się tym faktem nie chwalą- mówi Andrzej Sadecki, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).

Twitter@USNATO

Wojska Sojusznicze operujące w ramach batalionowej grupy bojowej będą dyslokowane na Węgrzech w zachodniej części kraju. Węgrzy przyjęli na początku marca rozporządzenie, w którym przewidzieli, że obecność wojsk sojuszniczych będzie możliwa tylko na zachód od Dunaju.

 


 
- Decyzja ta nie była wprost uzasadniana. Faktem jednak jest, że infrastruktura NATO-wska znajduje się w zachodniej części Węgier. Kluczową rolę odgrywa zwłaszcza port lotniczy Pápa. Nie ma ani ze strony MON-u węgierskiego oraz innych instytucji węgierskich oficjalnego uzasadnienia dla tej decyzji.  Być może Węgry chcą zminimalizować negatywną reakcję Rosji, z którą w ostatnich latach rozwijały bliskie stosunki - mówi Andrzej Sadecki główny specjalista z Zespołu Środkowoeuropejskiego Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).

Dokładnie nie wiemy, jaki będzie skład batalionowej grupy bojowej na Węgrzech, ale znajdą się w tych szeregach Amerykanie i być może Chorwaci. Węgrzy nie zabiegali jednak oficjalnie o utworzenie tej batalionowej grupy bojowej w swoim kraju.
 
W trwającej kampanii wyborczej, która zakończy się już za dwa tygodnie, rząd Viktora Orbána prezentuje postawę bezstronną wobec agresji rosyjskiej na Ukrainę. 

-Władze węgierskie prezentowały narrację w której mówią o tym, że Węgry nie mogą się w ten konflikt angażować. Jako NATO potępiają Rosją, ale zachowują daleko idącą bezstronność. Węgry nie wysyłają broni na Ukrainę ani nie udostępniają swojego terytorium dla dostaw sojuszniczych na Ukrainę- zaznacza ekspert ds. Węgier. 

Jak zauważa ekspert OSW, na tle innych państw wschodniej flanki NATO to Węgry miały najbardziej wstrzemięźliwą postawę. 

W tym sensie rząd w Budapeszcie nie eksponuje ważnej roli ważnego aktora na wschodniej flance NATO. Rozumiem jednak ,że w interesie zabezpieczenia swojego państwa to przyjęcie batalionowej grupy bojowej ma znaczenie - kończy ekspert ds. Węgier. 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Węgry ##NATO #szczyt NATO #Wiktor Orban #Dunaj #Siły Zbrojne #sojusznicy

Paweł Kryszczak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo