Dramat w niemieckich klinikach dziecięcych. Problemem - brak personelu

Lekarze z klinik dziecięcych w Berlinie nie są w stanie zapewnić prawidłowej opieki medycznej swoim małym pacjentom. Zaapelowali w liście do berlińskiej senator ds. zdrowia Ulrike Gote (Zieloni) i ministra zdrowia Karla Lauterbacha (SPD) o pilne działania – opisuje dziś „Berliner Zeitung”. Chodzi o brak personelu.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com/orzalaga

W liście lekarze z Berlina podkreślają, że największym obecnie problemem klinik jest brak personelu.

"Wąskie gardła w zaopatrzeniu występują we wszystkich szpitalach dziecięcych w Berlinie. Szczególnie dramatyczna sytuacja jest na pogotowiu. Cały personel pracuje na granicy możliwości

– podkreślają lekarze.

W liście domagają się więcej wykwalifikowanej kadry, a także wprowadzenia stałego współczynnika kadrowego dla ośrodków i stacji ratowniczych. Miałoby to na celu uniknięcie długich czasów oczekiwania, wynoszących obecnie nawet do sześciu godzin, i wynikających z tego niebezpiecznych dla pacjentów sytuacji. Lekarze wskazują również na konieczność zniesienia stawek ryczałtowych w szpitalach dziecięcych, ponieważ „nie uwzględnia on znacznego dodatkowego wysiłku kadrowego i czasowego”.

"Senator Gote musi natychmiast zapewnić poprawę. Tylko dzięki zrównoważonym inwestycjom w kliniki i personel można pomóc każdej z nich!”

- apeluje Florian Kluckert (FDP), rzecznik ds. polityki zdrowotnej.

Rzeczniczka senator Gote zapewniła, że list lekarzy został potraktowany bardzo poważnie.

"Strukturalne niedofinansowanie medycyny dziecięcej i młodzieżowej to problem, który powoduje niedostateczne funkcjonowanie łóżek na intensywnej opiece w okresach skrajnego obciążenia”

– skomentowała rzeczniczka.

W umowie koalicyjnej rząd federalny niezwłocznie ogłosił projekt systemu odpowiedniego finansowania szpitali dziecięcych – podkreśla „Berliner Zeitung”.

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

az
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo