Działaczki LGBT zamordowały 5-letniego chłopca. Wcześniej prowadzały go na proaborcyjne marsze

Pięcioletni chłopiec, który był prowadzany przez parę lesbijek na marsze popierające aborcję, nie żyje. Abel Lucio został skatowany - sekcja zwłok wykazała nie tylko poważne obrażenia, ale również m.in. ślady przypalania papierosem. Jego życie zmieniło się w koszmar przez dwie kobiety sprawujące nad nim opiekę.

Pięcioletni Abel Lucio został skatowany przez matkę i jej partnerkę
fot. Facebook @Canal Origenes Television, Valor Civil y Ciudadano

Matka 5-letniego Lucio, Magdalena Espósito Valiente została zatrzymana pod zarzutem zabójstwa. Podobny los spotkał jej partnerkę - Abigail Pez. Obie kobiety były działaczkami ruchu LGBT. Pięciolatka prowadzały ze sobą na marsze popierające aborcję. Cywilizację śmierci przeniosły również na grunt opieki nad chłopcem. 

"To było straszne"

W końcu doszło do tragedii. 26 listopada w mieście Santa Rosa de Toay dwie kobiety przywiozły dziecko do siedziby policji. Chłopiec miał drgawki, funkcjonariusze rozpoczęli jego reanimację, a następnie przewieźli go do szpitala. Niestety, nie udało się go uratować.

Lekarze od razu zauważyli ogromną liczbę urazów, które nie mogły powstać same z siebie. Siniaki na różnych częściach ciała, ugryzienia, oparzenia papierosami, ślady po uderzeniu tępym narzędziem, czy wyraźny znak podeszwy kapcia na plecach. Biegły sądowy, który przeprowadzał sekcję zwłok, nie mógł uwierzyć, jak można było tak zmasakrować dziecko. - Nigdy nie widziałem czegoś takiego, to było straszne - mówił argentyńskim mediom.

Gehenna pięciolatka

Matka chłopca została przesłuchana, ale podawała różne wersje wydarzeń. Stwierdziła nawet, że zostawiła chłopca samego, a w tym czasie ktoś napadł na ich dom i go pobił. Nikt jednak nie uwierzył w jej tłumaczenia. Sekcja zwłok wykazała, że Abel Lucio zmarł na skutek dużego krwotoku wewnętrznego, spowodowanego brutalnym uderzeniem. 

Dowody są mocne: oprócz obrażeń dziecka, to również zeznania sąsiadów, którzy mieli słyszeć odgłosy awantur, bicia, obelg oraz płaczu i krzyku dziecka. Jak podają argentyńskie media, dziecko było codziennie maltretowane, lecz takie zachowanie nie znalazło odpowiedniej reakcji ze strony państwa. Dziadek Abela Lucio, wraz z jego biologicznym ojcem, wielokrotnie zgłaszał tę sytuację do sądu, domagając się od ponad 4 lat praw rodzicielskich. Bezskutecznie: sądy decydowały o tym, że dziecko pozostanie przy matce. A tam przechodziło gehennę. 

Rodzina chłopca domaga się sprawiedliwości. Kobiety, które skatowały dziecko, trafiły do aresztu, ale zostały już przeniesione do innej jednostki - ze względów bezpieczeństwa. Na ulice Argentyny wyszły kolejne marsze: tym razem ku pamięci Abela Lucio.

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#zabójstwo #LGBT

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo