"Unia Europejska nie jest bankomatem!". Debata o wyroku TK rozgrzewa i dzieli niemieckich polityków

Niemieckie media społecznościowe, ale i te tradycyjne żyją nie tylko rychłą zmianą w kierownictwie CDU, tańcem wokół sklejenia nowej koalicji rządowej czy obchodzoną kilka dni temu 31. Rocznicą Zjednoczenia Niemiec. Wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego zagrzewa do dyskusji chadeków, socjaldemokratów Zielonych i postkomunistów z Linke. I jak zawsze z tego chóru wyłamuje się  Alternatywa dla Niemiec, która ze sporu Bruksela -Warszawa uczyniła nawet jeden z Leitmotivów swojej narracji. Specjalnie dla czytelników niezalezna.pl pozbieraliśmy najciekawsze komentarze!

Maciej Łuczniewski/Gazeta Polska

Franziska Brantner (Zieloni) deputowana do Bundestagu, specjalizuje się w polityce europejskiej, członek zespołu sondującego przyszłe koalicje rządowe:

Unia Europejska nie jest bankomatem!

Czas łagodzenia minął! Wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego to jak atak na europejską jedność prawną. Komisja [Europejska] musi teraz przystąpić do działania a Niemcy muszą bez żadnych niedomówień stanąć po jej stronie.

Wcześniej posłanka Zielonych tak pisała o wyroku TK:

Odrzucenie europejskiego porządku prawnego przez polski TK musi mieć jasne i bezpośrednie konsekwencje. Komisja Europejska potrzebuje pełnego wsparcia Niemiec. Unia Europejska jest wspólnotą wartości a nie bankomatem.

Heribert Hirte (CDU): Smutne, że podstawą był wyrok niemieckiego Trybunału…

Poseł do Bundestagu, Heribert Hirte ubolewa na tt, że sam TK Republiki Federalnej Niemiec uchodzi dziś za precedens, który z powodzeniem można wykorzystywać przy kwestiach spornych dot. podziału kompetencji prawnych:

Polski Trybunał Konstytucyjny neguje pierwszeństwo prawa unijnego przed prawem polskim. Gorzki wyrok dla europejskiej wspólnoty prawa a szczególnie smutne jest to, że można się było podeprzeć wyrokiem Niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie dotyczącej skupu obligacji.

W wyroku ogłoszonym 5 maja 2020 r. niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny zakwestionował od strony proceduralnej decyzje Europejskiego Banku Centralnego (EBC) w sprawie skupu obligacji państw strefy euro. W chwili ogłoszenia tego wyroku mówiono o „bombie z Karlsruhe” właśnie z uwagi na to, że Trybunał przyznał, że prawo narodowe stoi ponad unijnym

Wczoraj poseł tak komentował sprawę wyroku TK:

…pierwszym narzucającym się pytaniem jest to, czy Komisja Europejska sprawdzi teraz możliwość wprowadzenia wobec Polski procedury naruszenia traktatów. I jeżeli tego by jednak nie uczyniła, czy inne państwa UE będą mogły się ten [przypadek] powołać.

Martin Schirdewan, współprzewodniczący frakcji Linke w Parlamencie Europejskim:

Polski Trybunał Konstytucyjny ogłosił, że część traktatów unijnych stoi w sprzeczności z polską konstytucją. Co de facto oznacza, że Polska pogrzebała pierwszeństwo prawa unijnego [przed narodowym] i tym samym europejski porządek prawny.

Heiko Maas (SPD), niemiecki minister spraw zagranicznych w wywiadzie dla mediów grupy Funke:

Jeżeli jakiś kraj podejmuje polityczną decyzję, by być częścią UE, musi dopilnować, by uzgodnione reguły były w pełni i całkowicie stosowane. Bycie członkiem Unii Europejskiej oznacza, że szanujemy wspólne wartości, czerpiemy korzyści z silnego wspólnego rynku i mówimy jednym głosem. Oznacza to także, że przestrzegamy wspólnych reguł, które tworzą fundament Unii Europejskiej, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Alternatywa jak zawsze pod prąd

Znana z eurosceptycznego podejścia do struktur unijnych Alternatywa dla Niemiec (AfD) i tym razem ruszyła pod prąd i postanowiła stanąć po stronie Polski w sporze z Brukselą a przy okazji narobić sporo hałasu w sieci. Poniżej kilka komunikatów czołowych polityków tej partii:

Komentarz na stronie Alternatywy dla Niemiec (AfD): Gratulacje dla Polski!

Wciąż jeszcze są w Europie trybunały, które nie dają się unijnym biurokratom. Trybunał Konstytucyjny Polski pokazał co myśli o brukselskich elitach […] Unijni posłowie są zgodnie z oczekiwaniami „zszokowani” a wyjątkowo fanatyczny unijnie szef luksemburskiego MSZ-u domaga się nałożenia finansowych sankcji na Polskę. Komentator telewizji ZDF widzi już „katastrofę” i stwierdza: „Polski Trybunał Konstytucyjny igra z Polexitem”. O czym świadczą te przesadnie emocjonalne reakcje? W pierwszej kolejności o niesamowitej arogancji liberalno-lewicowych elit, ale również o wypaczonym pojmowaniu demokracji i zasad państwa prawa. To, że Polska w dalszym ciągu chce pozostać suwerennym państwem narodowym a nie przepaść w niedemokratycznym superpaństwie zdaje się nie mieścić w głowach unijnych ideologów. A my mówimy: Gratulacje dla Polski. I oczekujemy, że ta nieustanna nagonka na Polskę w końcu się zakończy. Wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego musi zostać uszanowany!

– czytamy na stronie internetowej AfD.

Dr. Maximilian Krah, deputowany do Parlamentu Europejskiego z AfD: Polska broni się przed Europejskich Superpaństwem również w naszym interesie.

Unia Europejska zawsze głosi potrzebę tolerancji. Jednak ta tolerancja obowiązuje najwyraźniej jedynie w gronie myślących tak samo. Nie sposób inaczej wytłumaczyć ciągłych ataków Brukseli na Warszawę. Teraz grozi się Polsce skreśleniem środków z Funduszu Odbudowy, mowa jest wręcz o Polexicie. Dlaczego? Ponieważ polski Trybunał Konstytucyjny oznajmił, że prawo narodowe stoi ponad unijnym. Do takiego samego wniosku w ubiegłym roku doszedł również hiszpański Trybunał Konstytucyjny, tyle, że w Madrycie nie rządzą prawicowo-konserwatywni patrioci, ale socjalistyczni globaliści podzielający linię Brukseli – stąd też nierówne traktowanie.

Polscy sędziowie TK mają pełną rację: to Trybunał Konstytucyjny państwa narodowego ma rozstrzygać o tym co leży w kompetencjach Unii Europejskiej a co w kompetencjach państwa narodowego. Unia Europejska nie może rozstrzygać w kwestii swoich własnych kompetencji. Państwo narodowe jest suwerennym strażnikiem swoich traktatów. I dobrze, że Polacy traktują poważnie swój trybunał. Również Berlin mógłby wziąć [z Polski] przykład. Bądźmy wdzięczni konserwatywno-patriotycznemu rządowi w Warszawie za to, że opiera się agendzie lewicowych globalistów. Polska w swej historii wielokrotnie uchroniła Europę przed zagrożeniami. Swoim sprzeciwem wobec zagarniania kompetencji przez Brukselę również w naszym interesie broni się przeciwko unijnemu superpaństwu. Unia Europejska nie powinna przeciągać struny, tak jak to uczyniła w przypadku Wielkiej Brytanii. W innym razie kolejny Exit pozostanie jedynie kwestią czasu.
Prof. Jörg Meuthen:  Jakoś Hiszpanom było wolno.

Trybunał Konstytucyjny Polski ogłosił pewne prawa unijne za sprzeczne z polską konstytucją, co w konsekwencji doprowadziło do powstania sporu prawnego między Brukselą a Warszawą. Unia Europejska musi jednak zaakceptować, że narodowe Trybunały Konstytucyjne nie są żyrantami Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Presja jaką Unia Europejska wywiera na Polskę, gdzie niczym prawem zarządcy folwarku wiąże się członkostwo w związku państw z sukcesywnym wyzbywaniem się kompetencji Warszawy na rzecz Brukseli, jest nie do zaakceptowania. W taki sposób drąży się narodową suwerenność i obiera kurs wprost na unijne superpaństwo. Polacy sprzeciwiają się [tej presji] i w przeciwieństwie do rządu niemieckiego, biorą swoje własne trybunały na poważnie. I za to należy im się wdzięczność ponieważ dzieje się to również w naszym interesie. Wciąż jeszcze to narodowe Trybunały Konstytucyjne rozstrzygają o tym, co jest w kompetencjach narodowych a co w unijnych. Państwa narodowe są suwerennymi strażnikami traktatów a Unia Europejska nie może sama z siebie określać swoich kompetencji. Fakt, że sprawa po raz kolejny dotyczy Polski wskazuje na motyw polityczny, ponieważ w Warszawie rządzi konserwatywny rząd, który nie uczestniczy w lewicowej agendzie Brukseli. Dla przykładu – Trybunał Konstytucyjny Hiszpanii w styczniu 2020 roku ogłosił, ze prawo narodowe stoi ponad prawem unijnym, ale wtedy nikt nie groził Hiszpanom wykluczeniem z Unii lub wstrzymaniem transferu unijnych środków. Dlaczego? Dlatego, że w Madrycie rządzą socjaliści. Już samo to obnaża podwójną moralność Brukseli.

Widać, że debata wokół wyroku polskiego TK ma się w Niemczech nieźle. A to zaledwie kilka komentarzy, poza politykami sprawę komentują też niemieccy prawnicy, ale to już następnym razem.
 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

Olga Doleśniak-Harczuk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo