Poseł Szarama dla Niezależna.pl: Większość sejmowa stabilna. A opozycja? "Jednoczy ich wyłącznie nienawiść do PiS"

"Zjednoczona Prawica jest zjednoczona jak nigdy! Co prawda odeszła od nas niewielka grupa posłów, która z wielkim projektem przebudowy Polski się nie identyfikowała, ale obecna większość sejmowa jest o wiele bardziej stabilna. Spodziewane zmiany w rządzie będą dotyczyć tylko pojedynczych osób" - mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl poseł Wojciech Szarama, Lider Prawa i Sprawiedliwości na Śląsku, wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS.

Poseł Wojciech Szarama
Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska

Agnieszka Kołodziejczyk (Niezależna.pl): Czy spodziewana rekonstrukcja rządu będzie rewolucją, czy raczej będą to zmiany ewolucyjne?

Wojciech Szarama (PiS): Rekonstrukcja to zbyt wielkie słowo, spodziewamy się raczej pojedynczych zmian na stanowiskach ministrów i wiceministrów. Do takich zmian może zresztą dochodzić zawsze. Teraz mamy nową sytuację związaną z przyjściem do rządu m.in. pana senatora Adama Bielana. Co do konkretnych nazwisk, nowych członków Rady Ministrów, to jest to domena pana premiera Morawieckiego. Trzeba poczekać na jego decyzje. 

Opozycja twierdzi, że Zjednoczona Prawica jest w złej kondycji. Co Pan na to?

Zjednoczona Prawica jest zjednoczona jak nigdy! Co prawda  odeszła od nas niewielka grupa posłów, która z wielkim projektem przebudowy Polski się nie identyfikowała, ale obecna większość sejmowa jest o wiele bardziej stabilna od tej, która była wcześniej. Pogłoski o kryzysie w Prawie i Sprawiedliwości, jakie rozsiewa opozycja, to fake newsy, które wynikają tylko i wyłącznie z kryzysu samej opozycji. O sytuacji w jakiej znajduje się opozycja najlepiej świadczy brak możliwości wyłonienia wspólnego kandydata na marszałka. Już odtrąbiono, że jest większość, a tymczasem totalna opozycja nie potrafi się porozumieć nawet w sprawie jednej wspólnej kandydatury. Jednoczy ich wyłącznie nienawiść wobec rządu Prawa i Sprawiedliwości, brak jej jakiegokolwiek konstruktywnego programu.

Dowodem tego jest również ostatnia konwencja Platformy Obywatelskiej, gdzie wobec braków programowych, braku jakichkolwiek koncepcji na polską gospodarkę, rolnictwo czy kulturę, postanowiono kolejny raz zaatakować Prawo i Sprawiedliwość wyświechtaną wrzutką o rzekomym „Polexicie”. Takiego problemu w ogóle nie ma! Nie ma bowiem w Polsce obecnie znaczącej siły politycznej, która byłaby przeciwko udziałowi Polski w Unii Europejskiej. Natomiast Prawo i Sprawiedliwość wychodzi z założenia, że będąc w Unii Europejskiej musimy jednocześnie twardo bronić polskich interesów wobec poczynań Komisji Europejskiej czy TSUE. Chodzi o te działania, które są wrogie wobec Polski, i które będą Polsce szkodziły.

Z pewnością nie zaakceptujemy takich ruchów, które na przykład mogłyby pogrążyć polską gospodarkę, jak zamknięcie kopalni "Turów". Twardo stoimy też na stanowisku, że ustrój sądów w Polsce, tak samo zresztą jak w każdym kraju Unii Europejskiej, jest domeną ustawodawcy krajowego. Możemy się sprzeczać, możemy słuchać niektórych propozycji Unii Europejskiej, natomiast absolutnie nie ugniemy się przed dyktatem...

Co sytuacja z kopalnią "Turów" oznacza dla Polaków?

Polski rząd broni interesów Polski, to jest zupełnie oczywiste. Jeśli mielibyśmy zamknąć kopalnię, bez której nie mogłaby funkcjonować elektrownia dostarczająca energię elektryczną 7 proc. odbiorców prądu w Polsce, to oznaczałoby to poważne perturbacje dla gospodarki kraju. Absolutnie nie możemy się na to zgodzić. Tym bardziej, że obok polskiego "Turowa" znajdują się kopalnie węgla brunatnego w Niemczech i Czechach. Ta cała akcja TSUE, być może ma po prostu drugie dno i chodzi o to, żeby doprowadzić do sytuacji, w której Polacy będą kupowali węgiel brunatny do swojej elektrowni w Czechach lub w Niemczech.

Akceptowanie tego typu rozwiązań może doprowadzić, do np. takiej sytuacji, że pani Sylwia Spurek, która mówi, że do 2023 r. należy wprowadzić w Unii Europejskiej zakaz wędkarstwa, wystąpi z propozycją, by za parę lat w ogóle zamknąć wszystkie polskie kopalnie i elektrownie, ze względu na ochronę środowiska.  W tym momencie ktoś w Unii Europejskiej wyda postanowienie sankcjonujące taką propozycję, co będzie zmuszało Polskę do kupowania energii elektrycznej np. w Niemczech. 

Notabene warto w tym kontekście przypomnieć, że w Niemczech energia elektryczna jest dalej głównie wytwarzana z węgla kamiennego lub brunatnego. Takie sprawy jak żądanie zaprzestania wydobycia w kopalni "Turów" to sytuacje, na które rząd polski musi reagować stanowczo, broniąc polskich interesów.

Czy czekają nas przyspieszone wybory?

Tak szczerze powiedziawszy tego tematu nikt nie rozważa! Nawet opozycja. Dlatego, że oni nie mają koncepcji na rządzenie czy kandydata na premiera. Wbrew temu co mówią, nie są zjednoczeni, ale rozbici na poszczególne partyjki. Efekt Tuska przestaje działać. Notowania "Platformy" nie będą też już rosnąć, stanęły w miejscu, a więc opozycji, w tej chwili, wybory są nie na rękę. Oni grają na dalsze osłabienie Państwa Polskiego przy pomocy niektórych organów Unii Europejskiej.

I wreszcie kwestia stanu wyjątkowego. Został wprowadzony na granicy polsko-białoruskiej, żeby bronić wschodniej części Unii Europejskiej. Dramaturgii dopełnia to, że właśnie ujawniono tam zwłoki trzech osób...

Stan wyjątkowy wprowadzony na naszej granicy służy zabezpieczeniu interesów nie tylko Polski, ale całej Unii Europejskiej. Doszło tutaj do specyficznej agresji, w której użyto biednych ludzi - migrantów, którzy zostali sprowadzeni na Białoruś i wykorzystani. Uchodźcy mają być taranem, który ukarze Polskę, a w dalszej kolejności także inne kraje Unii Europejskiej, za sankcje przeciwko Białorusi. Stan wyjątkowy był niezbędny, nie tylko po to, by zabezpieczyć granicę, ale by zadbać w ogóle o bezpieczeństwo Polski. Przecież, jeśli ci migranci (nikt nie ukrywa, że ich celem jest dotarcie do Niemiec, Austrii, Szwecji, czy innych krajów zachodnich) zaczęliby się przedzierać przez naszą zachodnią granicę, to Polska zostałaby obwiniona o to, że nic nie robi dla bezpieczeństwa Unii Europejskiej, a więc byłoby to kolejne pole do ataku na nasz kraj.

Tutaj trzeba zdecydowanie potępić zachowanie opozycji, która doskonale wie o tym, że taka byłaby kolej rzeczy, ale atakuje nawet żołnierzy, którzy z narażeniem swojego zdrowia i życia pilnują granic. Robi to w sposób bezpodstawny, można powiedzieć perfidny, bo chce wyciągnąć z tego korzyść dla siebie. W ogóle nie dbając o interes Państwa Polskiego.

Niestety, wojna hybrydowa prowadzona przez Łukaszenkę przeciwko Polsce jest bezlitosna. Atak na polskie granice przy pomocy żywych tarcz – migrantów z krajów arabskich - zakłada  taki scenariusz, w którym życie ludzkie nie ma żadnej wartości. I to jest straszne. Chroniący naszej granicy żołnierze będą przestrzegać zasad humanitaryzmu.
 

 

Źródło: niezalezna.pl

#PiS #Wojciech Szarama

Agnieszka Kołodziejczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo