Urzędnicy amerykańscy w Kabulu przekazali talibom listę nazwisk obywateli amerykańskich i afgańskich sojuszników, aby umożliwić im przedostanie się na kontrolowany przez bojowników zewnętrzny obwód lotniska. Jednak fakt, że lista ta trafiła do ludzi, którzy w przeszłości brutalnie mordowali Afgańczyków współpracujących z USA i innymi siłami koalicji, rozgniewała część polityków i wojskowych.
Lista śmierci
- Zasadniczo po prostu umieścili wszystkich tych Afgańczyków na liście osób, których należy zabić
- powiedział jeden z urzędników, który podobnie jak inni wypowiadał się pod warunkiem zachowania anonimowości.
- To po prostu przerażające i szokujące
- dodał.
Biden się tłumaczy
Zapytany o doniesienia "Politico" podczas czwartkowej konferencji prasowej prezydent Joe Biden powiedział, że nie jest pewien, czy istnieją takie listy, ale nie zaprzeczył, że czasami Stany Zjednoczone przekazują nazwiska talibom.
- Zdarzały się sytuacje, kiedy nasze wojsko kontaktowało się ze swoimi odpowiednikami wśród talibów i mówiło, że na przykład ten autobus będzie przejeżdżał z określoną liczbą osób
- powiedział.
[polecam:https://niezalezna.pl/409096-herculesy-wyladowaly-na-okeciu-polscy-zolnierze-bezpiecznie-zakonczyli-misje-ewakuacyjna-w-kabulu
- Nie mogę powiedzieć z całą pewnością, że rzeczywiście istnieje lista nazwisk - dodał. - Może istnieć. Ale nie znam żadnych okoliczności - zaznaczył. Rzecznik Centralnego Dowództwa USA odmówił komentarza w tej sprawie.
Ewakuacja z Afganistanu
Posunięcie, opisane w "Politico" na podstawie informacji od trzech urzędników USA, miało na celu przyspieszenie ewakuacji dziesiątek tysięcy ludzi z Afganistanu, gdy w zeszłym tygodniu w stolicy kraju wybuchł chaos po przejęciu kontroli nad krajem przez talibów.
Od upadku Kabulu w połowie sierpnia ewakuowano prawie 100 000 osób, z których większość musiała przejść przez liczne punkty kontrolne ustanowione przez talibskich bojowników.