Rosati zabiera głos w sprawie afery FOZZ. Jego wpis szybko doczekał się odpowiedzi

Dziś mija 30 lat od śmierci Michała Falzmanna, inspektora Najwyższej Izby Kontroli, odpowiedzialnego za wykrycie afery FOZZ, określanej mianem "matki wszystkich afer". Osobę inspektora przypomniała dziś jego córka, Zuzanna. Odmienną ocenę odpowiedzialności za wykrycie afery przedstawił na Twitterze Dariusz Rosati, były członek Rady Nadzorczej FOZZ. Jego wpis nie został bez odpowiedzi.

Dariusz Rosati
fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

FOZZ, czyli Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, powołany na mocy ustawy Sejmu z lutego 1989 r., miał się zajmować w tajny sposób wykupem polskiego długu zagranicznego. Na skup przeznaczono ok. 60 mln dolarów, płacąc przeciętnie poniżej 20 centów za dolara długu. Fundusz zaczął też dokonywać tzw. operacji niekonwencjonalnych - wykupywania po cenie rynkowej długu przez podstawione firmy lub osoby.

W grudniu 1990 r. Sejm postawił Fundusz w stan likwidacji. Od stycznia do czerwca 1991 r. trwała w FOZZ kontrola NIK, w której ujawniono m.in. brak księgi zobowiązań i należności państwa, a także część nadużyć w transakcjach finansowych.

Aferę ujawnił w maju 1991 r. tygodnik „Spotkania”. Wkrótce potem w NIK - pod zarzutem przecieku do prasy - od tej sprawy odsunięto inspektora Michała Falzmanna, który wykrył nieprawidłowości. Niedługo potem zmarł on na serce. W wypadku samochodowym zginął zaś ówczesny prezes NIK Walerian Pańko. Część mediów sugerowała, że zgony te nie były przypadkowe - prokuratura nie doszukała się jednak "udziału osób trzecich" w ich śmierci.

Dziś od śmierci Michała Falzmanna mija równo 30 lat. Przypomniała o tym we wpisie na Twitterze jego córka, Zuzanna Falzmann. wieloletnia korespondentka mediów publicznych w USA. 

Odmienną wizję wykrycia afery przedstawił dzisiaj Dariusz Rosati, były cżłonek rady nadzorczej FOZZ, wieloletni działacz PZPR, a obecnie poseł Koalicji Obywatelskiej. Jego zdaniem, to Rada Nadzorcza wykryła nieprawidłowości w FOZZ.

Na ten wpis Rosatiego odpowiedziała Zuzanna Falzmann, dodając, że "w takim dniu nie powinien zabierać głosu", a to co napisał, "nie jest prawdą".

 Do wpisu posła odnieśli się także dziennikarz śledczy Piotr Nisztor oraz historyk Piotr Woyciechowski.

 



Źródło: niezalezna.pl, pap, Twitter

 

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo