Socjolog o chaosie w Platformie: Ta partia się nie zmieni. Obecny stan będzie trwał do wyborów

- Platforma się nie zmieni. Ja nie sądzę, żeby ona zmieniła strategię, bo to nie jest partia polityczna. Ona jest zbyt zróżnicowana, to jest konglomerat różnych orientacji, to jest w dalszym ciągu ruch społeczny, tak więc obecny stan będzie trwał moim zdaniem do wyborów, bo to jest w interesie członków Platformy - powiedział w rozmowie z Niezalezna.pl socjolog, prof. Henryk Domański, z którym rozmawialiśmy na temat coraz bardziej napiętej sytuacji w partii Borysa Budki.

Zdjęcie ilustracyjne
Autor: Aleksiej Witwicki

Po wykluczeniu z szeregów Platformy Obywatelskiej Pawła Zalewskiego i Ireneusza Rasia oraz po rezygnacji z członkostwa w tej partii europoseł Roży Thun, ugrupowanie Borysa Budki stanęło w obliczu poważnego kryzysu. O jego zażegnaniu politycy tej partii rozmawiali wczoraj przez 6 godzin i jak zapewniali – atmosfera tych rozmów była dobra i konstruktywna.

O możliwe scenariusze dot. partyjnych rozgrywek w największej obecnie partii opozycyjnej spytaliśmy socjologa prof. Henryka Domańskiego.

Zdaniem naszego rozmówcy, do rozłamu w Platformie Obywatelskiej nie dojdzie, ponieważ nie jest to „w interesie większości jej posłów”. – Oni maja środki finansowe. Posiadanie Platformy Obywatelskiej przez ludzi, którzy są w tej chwili członkami PO, zachowanie tego stanu, jest w ich interesie – ocenił.

- Do maksymalnego rozbicia, które by oznaczało unicestwienie tej partii nie dojdzie. Oni zrobią wszystko – nawet gdyby poparcie się jeszcze obniżyło i przy uwzględnieniu rozbieżności – żeby jednak ta Platforma została. Tam powinna się dokonać zmiana strategii, bo chyba tego głównie problemy tej partii i krytyka wewnętrzna dotyczyły. Krytyka Zalewskiego i Rasia oraz pani Thun nie dotyczyła chyba samego głosowania ratyfikacji Funduszu Odbudowy, tak jak się wydaje. To był tylko element tego procesu

- tłumaczył prof. Domański. – Wydaje się, że tutaj chodzi o zmianę strategii i rozczarowanie przywództwem Platformy – dodał.

Budka straci władzę?

Zdaniem naszego rozmówcy, „pogłębieniu się chaosu” w PO mogłaby zapobiec zmiana przywództwa, jednak „nie ma w tej chwili takiego konkurenta”. – Budkę wybrano rok temu z jakichś powodów. Było wtedy kilku „współzawodników”, ale nie sądzę, żeby oni w tej chwili mogliby zastąpić Budkę – mówił.

Według Domańskiego, to co dzieje się obecnie w Platformie jest reakcją na obniżenie notowań. – Został za to obarczony przewodniczący i ta strategia, którą realizuje Platforma – ocenił.

- Platforma się nie zmieni. Ja nie sądzę, żeby ona zmieniła strategię, bo to nie jest partia polityczna. Ona jest zbyt zróżnicowana, to jest konglomerat różnych orientacji, to jest w dalszym ciągu ruch społeczny, tak więc obecny stan będzie trwał moim zdaniem do wyborów, bo to jest w interesie członków Platformy

- przekonywał.

Pytany, czy wobec topniejących sondaży posłowie „z tylnych ław” mogą szukać dla siebie alternatywy, prof. Domański wskazał, że ci posłowie „nie mają do kogo przejść”, wykluczając przy tym transfery do Ruchu Szymona Hołowni. – Jak dojdzie do głosowania za dwa lata, to Hołownia nie dostanie tych 20 proc., ponieważ będzie wówczas musiał „pokazać karty” i powiedzieć, jaki program reprezentuje, a on tego nie zrobi i straci te swoje wszystkie atuty. Jego atut polega na niezależności, na byciu „nie politykiem”. Ten wizerunek to jest główny jego atut; wizerunek kogoś z zewnątrz, kto jest rzeczywiście w stanie uzdrowić polską politykę. Tak przynajmniej myślą wyborcy, który deklarują głosowanie na niego. W momencie, kiedy pokaże program, który nie będzie żadnym oryginalnym programem (bo być nie może), to wtedy przestanie być atrakcyjny – przekonywał.

Platforma-bis

Zdaniem Domańskiego, jeśli sfrustrowani posłowie chcą stworzyć dla siebie nowe miejsce w polityce, to „muszą stworzyć takie miejsce”. – Albo „Platforma-bis”, albo stworzenie czegoś, co się jeszcze się nie skrystalizowało – prognozował.

- Pewnie mają jakieś nadzieje z Trzaskowskim, ale też doskonale zdają sobie sprawę, że Trzaskowski się do tego nie nadaje. Trzaskowski jest dobry jako kandydat na prezydenta, natomiast do trwałej, systematycznej pracy (jaką prezentował Grzegorz Schetyna, który był bardzo dobrym przywódcą wg mnie) się nie nadaje. I dlatego z tego ruchu Trzaskowskiego jeszcze nic się nie wyłoniło

- podkreślił.

Przyznał jednocześnie, że jeśli nie dojdzie do ponownego wzrostu notowań Platformy „choćby przez zmianę przywództwa”, możliwe jest utworzenie nowej formacji. – Tak jak Platforma powstała w dużej części z Unii Wolności, tak samo może dojść do tego typu rewolty, a raczej zmodyfikowania kształtu tej partii – tłumaczył.

- Zostałaby więc stworzona nowa partia, ale to byłby raczej odpowiednik Platformy odpowiadający na zapotrzebowanie, zarówno ze strony członków Platformy, jak i ze strony elektoratu

- dodał.

Komorowski nie pomoże

Odnosząc się do rysującej się współpracy konserwatywnego skrzydła PO z Koalicją Polską pod auspicjami Bronisława Komorowskiego, prof. Domański ocenił, że udział byłego prezydenta w tej inicjatywie byłby dla niej „zabójstwem”. 

Według naszego rozmówcy, ew. współpraca konserwatystów z PO z PSL-em „nie jest niczym atrakcyjnym dla kogokolwiek”. – PSL potrafi w tej chwili pozyskiwać jedynie „uchodźców” z innych partii i to przez najbliższe dwa lata jest wg naszego rozmówcy „szansa, żeby podbudować wizerunek” Ludowców. – Ja myślę, że szansa Platformy nie polega na jakimś sojuszu z PSL-em, czy z takimi partiami, które mają dosyć jednoznaczną identyfikację, tylko stworzenie formacji konseratywno-centrowej, odpowiednika Platformy, ale pod inną nazwą – wyjaśniał.

- Natomiast lewicowa część Platformy musiałaby znaleźć swoje miejsce w Lewicy. Trzaskowski np. staje się politykiem coraz bardziej lewicowym, ale jego samodzielne inicjatywy w odczuciu społecznym są coraz mniej Platformą Obywatelską

- podsumował prof. Henryk Domański.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Platforma Obywatelska #KO #polityka #Polska #Sejm

Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo