Utrata praw do opieki nad dzieckiem z powodu... flagi? Decyzja sądu uznana za "niebezpieczną"

Jak donoszą amerykańskie media, jedna z mieszkanek stanu Nowy Jork może utracić prawa do opieki nad córką. Powodem ma być... flaga Konfederacji namalowana przed wjazdem do jej domu. Orzeczenie sądu w tej sprawie uznano za "niebezpieczne".

flickr.com/edward stojakovic/CC BY 2.0; https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

Jak podają amerykańskie media, niezidentyfikowani z nazwisk rodzice toczą spór o opiekę nad córką. Matką zgadza się aby ojciec zabierał dziewczynkę co drugi weekend. Mężczyzna domaga się prawa do wyłącznej opieki argumentując m.in., że jego dom jest bardziej odpowiedni dla dziecka.

Sprawa o opiekę, która trafiła najpierw do sądu rodzinnego nie uwzględniała kwestii flagi. Znalazła się dopiero na wokandzie sądu apelacyjnego w stolicy stanu Nowy Jork, Albany. Jak orzekli tamtejsi sędziowie, zważywszy że dziecko (urodzone w roku 2014) jest rasy mieszanej, obecność flagi nie leży w jego najlepszym interesie. Matka "musi je zachęcać i uczyć zaakceptować mieszaną tożsamość rasową".

„Obecność flagi Konfederatów (…) gdy popatrzeć na to pragmatycznie (…) jest symbolem zaogniającym i tak już napięte relacje między stronami"

- stwierdzili sędziowie.

Nakazali usunięcie kamienia z namalowaną flagą do 1 czerwca. Ostrzegli, że w przeciwnym przypadku nastąpi "zmiana okoliczności" i sprawa może być przekazana do ponownego rozpatrzenia, a „sąd rodzinny uwzględni (kwestie flagi) w przyszłej analizie najlepszych interesów" dziecka.

Cytowany przez dziennik „New York Post” (NYP) prawnik Jason Leifer powiedział, że to tak, jakby sędziowie apelacyjni "wyciągnęli coś z kapelusza", ponieważ kamień nigdy nie był wcześniej przedmiotem sporu rodziców.

- Wnoszenie polityki do sądu rodzinnego jest prawdopodobnie najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, i wydaje się, że bramy do tego otworzył sąd apelacyjny

 – ocenił adwokat.

Flaga Konfederacji symbolizuje tę frakcję walczącą podczas Wojny Secesyjnej ze stanami Unii. Stała się przedmiotem nasilonej kontrowersji po zabójstwie czarnoskórego George'a Floyda. Niektórzy uczestnicy ruchu praw obywatelskich w Ameryce traktują flagę jako "symbol rasizmu i niewolnictwa".

„NYP” przypomina, że gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo podpisał ustawę zakazującą na terenie stanu sprzedaży flag Konfederatów i innych "symboli nienawiści" jak swastyka. Prawo poważnie ogranicza też eksponowanie flagi, chyba że służy to celom edukacyjnym lub historycznym.

Adwokat specjalizujący się w prawie małżeńskim i obecny przewodniczący Komisji Prawa Małżeńskiego Nowojorskiej Izby Adwokackiej, Michael Stutman, na którego powołuje się gazeta, uznał orzeczenie sędziów za "bardzo niebezpieczne”.

Za zdumiewające określił zaliczenie świadomości problemów społecznych, takich jak rasizm i nierówność (wokeness) i generalnie poglądów politycznych do kryteriów oceny czy ktoś jest dobrym rodzicem.

- Jest to jedno z najbardziej oczywistych naruszeń czyjejś wolności słowa przez stan, aby sąd groził ograniczeniem praw rodziców do ich dziecka w oparciu o (...) przyzwoitość przekonań politycznych danej osoby. (…) Nie sądzę, aby taka decyzja kiedykolwiek wytrzymała konstytucyjne wyzwanie

 - przewidywał.

W jego przekonaniu z łatwością można by znaleźć konserwatywny sąd, który stwierdziłby, że osoba, która wywiesza tęczową flagę na drzwiach wejściowych, jest nieodpowiednim rodzicem, „ponieważ sędzia nie wierzy np. w wybory seksualne wykraczające poza te, które dotyczą tylko mężczyzn i kobiet".

 

Źródło: niezalezna.pl, pap, nypost.com

#USA #flaga

md
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo