Dziś w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu ustawy ws. ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Ratyfikacja tej decyzji przez wszystkie kraje członkowskie UE jest potrzebna do uruchomienia zarówno Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2021-2027, jak i Funduszu Odbudowy. Polska z unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy ma otrzymać łącznie 770 mld zł w ciągu kilku lat.

Ostatecznie Sejm przyjął ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE.

Jednym z punktów debaty, który zwrócił szczególną uwagę obserwatorów polskiej sceny politycznej było wystąpienie niezrzeszonego posła Łukasza Mejzy podczas debat, które poprzedziły głosowanie. Słowa polityka były skierowane bezpośrednio do szefa Platformy Borysa Budki.

- Panie Budko, pan został już grabarzem Platformy, a teraz chce pan chyba zostać grabarzem Polski. Pan chcę postpandemiczną Polskę zaorać tak, jak pan zaorał swoją partię, która szoruje po dnie sondażowego poparcia. I teraz, kiedy Lewica podjęła tę propolską, dobrą i odpowiedzialną decyzję, pan się tak zakiwał, i próbuje zakiwać całą opinię publiczną, że wyleciał pan poza boisko wytyczone przez linię logiki, zdrowego rozsądku i polskiej racji stanu. Skala absurdu jest tak duża przy tej całej dyskusji nad KPO [Krajowy Plan Odbudowy], że gdyby przy jednym stole posadzić Hitchcocka, Mrożka i Bareję, postawić na tym stole trzy litry polskiego dobrego rasowego alkoholu, to myślę, że egzotyka intelektualna nie byłaby tak duża, jak przy tej dyskusji.

- wskazał Mejza.

- Panie Budko, pan Polski nie kocha! Albo pan nie rozumie powagi sytuacji. I można śmiać się z pomylenia Wrocławia z Rzeszowem, ale nie można śmiać się z pomylenia interesów polskich i interesów Platformy i chęci ugrania kilku punktów politycznych tylko dlatego, żeby zrobić na złość PiS-owi. Tylko, że wy nie robicie na złość PiS-owi. Wy robicie na złość polskim przedsiębiorcom, rolnikom i samorządowcom. Ta walka plemienna zaszła tak daleko, że mam wrażenie, że jak PiS złoży ustawę o tym, że Ziemia jest okrągła, to pan zagłosuje przeciw, tylko żeby zrobić na złość. Mało tego, pan zaraz złoży kolejny projekt ustawy, mówiący o tym, że Ziemia jest jednak płaska. Tylko po to, żeby wsadzić kij w szprychy. Ale to wkładanie kija w szprychy, sprawia, że właśnie dzięki takim działaniom, największy opozycyjny okręt na polskiej scenie politycznej, spod bandery Platformy, został zredukowany do pozycji wraku

- powiedział poseł.