Zajmujący 16. miejsce w światowym rankingu Polak po raz czwarty spotkał się z Millmanem (42 ATP). Wcześniej uległ rywalowi z antypodów podczas wielkoszlemowego Australian Open w 2020 roku oraz w dwóch challengerach (2017-2018). W hiszpańskiej stolicy był bardzo blisko odniesienia zwycięstwa.

W pierwszym secie Hurkacz cały czas minimalnie wygrywał - od 1:0 do 5:4. Australijczyk odrobił straty po raz piąty i było 5:5, lecz końcówka należała do wrocławianina. Drugi miał podobny przebieg, trwała walka gem za gem, a Polak znów nie oddawał prowadzenia. Zmiana polegała na tym, że doszło do tie-breaka, a w nim Hurkacz nie zdołał wykorzystać trzech meczboli.

Decydujący set rozpoczął się po myśli Polaka - 2:0, jednak niedługo później sytuacja była całkiem inna - 2:3 i 0-30 w szóstym gemie. Hurkacz potrafił doprowadzić do remisu 3:3, ale od tego czasu punkty zdobył już tylko Millman. Jego kolejnym rywalem będzie Brytyjczyk Daniel Evans.

To nie koniec występów tenisisty z Wrocławia w Madrycie. Jeszcze we wtorek duet Hurkacz - Felix Auger-Aliassime (Kanada) zagra z Niemcami Timem Puetzem i Alexandrem Zverevem. Natomiast Łukasz Kubot i Holender Wesley Koolhof zmierzą się tego samego dnia z Grekami Petrosem Tsitsipasem i Stefanosem Tsitsipasem.

Wynik 1. rundy singla:

John Millman (Australia) - Hubert Hurkacz (Polska, 12) 5:7, 7:6 (9-7), 6:3.