Prof. Zembala: Człowiek myślący nie może kontestować kwestii szczepienia się

-Słuchając fake newsów dotyczących szczepień, myślę, to, co wszyscy! Denerwują mnie! Człowiek - homo sapiens - nie może kontestować kwestii zaszczepienia się - podkreśla w rozmowie z portalem niezalezna.pl prof. dr. hab. n med. Marian Zembala, wybitny specjalista w dziedzinie kardiochirurgii, transplantologii klinicznej oraz chirurgii ogólnej, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. I dodaje, że w kwestii opadania obecnej fali pandemii jest ostrożnym optymistą, podobnie, co do przyszłości zakażeń, jeśli nie zrezygnujemy z maksymalizacji szczepień...

fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Agnieszka Kołodziejczyk: Panie profesorze mamy trzecią falę pandemii, na jakim jesteśmy jej etapie?

Prof. Marian Zembala: W mojej ocenie obserwujemy zjawisko jej opadania. Ku radości nas wszystkich. Dowodem tego jest kilka wskaźników, najbardziej wymierny z nich to spadająca liczba zakażeń COVID-19, i co ważniejsze malejąca liczba zgonów. Np. wczoraj mieliśmy 8427 nowych zakażeń i 541 zgonów, każdy odpowiedzialny człowiek - zwłaszcza lekarz - musi powiedzieć, że to wciąż za dużo. Żeby zredukować te liczby, musimy stale maksymalizować poziom szczepień. To jest sprawa najważniejsza. Cieszymy się, że jest to widoczne, i działania rządu, zarówno premiera Morawieckiego, ministra zdrowia, jak i ministra Dworczyka w powiązaniu z coraz sprawniejszą koordynacją z wojewodami, dyrektorami oddziałów NFZ, samorządami - przynoszą dobre efekty. Gdy rozmawiam z moimi kolegami lekarzami z Berlina, Mediolanu, mówią mi: "Wy dajecie sobie radę!" Tych faktów nie wolno - nie zauważać. Maksymalizacja szczepień pozwoli uzyskać tzw. odporność populacyjną. Poziom "wyszczepienia" musi wynieść ok. 70 proc. społeczeństwa i jest szansa, aby tak się stało w tym roku. Wtedy tarcza, którą stanowią szczepienia plus izolacja i stosowanie innych restrykcji sanitarnych pozwoli zredukować liczbę zgonów. Walka z COVID musi odbywać się też wspólnie z pogotowiem ratunkowym. Nie może być sytuacji, która się wydarzyła niedawno w jednym z dużych miast,  że chory z objawami "ostrego brzucha" i podejrzeniem zapalenia otrzewnej „odbijał się” od przyjęcia w kilku oddziałach chirurgicznych, tłumaczących że są wyłącznie oddziałami chirurgicznymi COVID. Na szczęście nie odmówił pomocy oddział chirurgiczny w szpitalu powiatowym...

Jeśli mówimy o pewnej nadziei wychodzenia z pandemii, daje ją to, że premier, minister zdrowia i prezes NFZ ściśle ze sobą współpracują przy tworzeniu ogólnopolskich sieci: onkologicznej, medycyny sercowo-naczyniowej. Ja osobiście, lekarz, nauczyciel akademicki, były minister zdrowia, bardzo za to dziękuję. Takie sieci to nie fanaberie! Chodzi o to, by w każdym województwie powstała sieć, która poprawi dostępność leczenia. Korzystając z możliwości dzisiejszej rozmowy, chciałbym z radością i zadowoleniem powiedzieć, że Ministerstwo Zdrowia i NFZ z dużym zainteresowaniem przyjęło zabrzańską propozycję powstania kolejnej sieci koordynującej specjalistyczną pomoc i opiekę dla ofiar COVID, ozdrowieńców, których stan zdrowia w ocenie samych chorych wciąż nie jest zadowalający. Z myślą o nich zaproponowaliśmy powstanie ogólnopolskiej sieci pod roboczym tytułem „COVID and Post-COVID Recovery Centers” także dla dzieci, w każdym województwie. Tym pacjentom nie będzie w stanie pomóc lekarz rodzinny, internista, bo to wymaga pogłębionej wiedzy specjalistycznej i uzupełniającej diagnostyki z wielu dziedzin. Powstanie nowych ośrodków nie wiąże się z wielką inwestycją i wysokimi kosztami, ponieważ specjaliści już są. 

Zmieńmy temat rozmowy. Co pan, profesorze, odczuwa słuchając fake newsów dotyczących szczepień?

Myślę, że to, co wszyscy! Denerwują mnie. Dziś rano wjeżdżając do szpitala - zawsze wjeżdżam od strony zespołu poradni nie tylko po to, żeby zobaczyć jak się rozwija i buduje szpital, ale by zobaczyć, ilu czeka chorych - zapytałem. od dwóch miesięcy zadaję to samo pytanie, czy się państwo zaszczepiliście? Starsze osoby podniosły rękę. Ku mojej radości. Jednak trzech młodych mężczyzn nie zrobiło tego, więc chcę dowiedzieć się, dlaczego. Pierwszy z nich mówi: - "Mam to wszystko gdzieś! Nie wierzę w te głupoty". Drugi: -"To wszystko jest bzdurą, nie wolno mam zabierać wolności". Mówię: panowie drodzy, kilka dni temu w nocy zmarł w Zabrzu młody człowiek (chociaż w Zabrzu mało osób umiera, nawet ofiar COVID, i mówię to z dumą). Żona tego mężczyzny powiedziała mi potem, że to był dramat, bo od zachorowania mąż przez 12 dni nie poszedł do szpitala. Zakaził całą rodzinę, żonę, dzieci i teściową. Starsza kobieta, która opiekowała się jego dziećmi, teraz w ciężkim stanie jest w szpitalu na południu województwa, ma niewydolność nerek i płuc. Ten mężczyzna na szczepienie nie wyraził zgody, nawet gdy żona zagroziła mu, że jeśli się nie zaszczepi, ona wystąpi o rozwód. Odpowiadając na hejt związany ze szczepieniami, powiem tylko, że człowiek - homo sapiens nie jest w stanie tego kontestować. Aby przekonać niedowiarków potrzebne są pozytywne przykłady. Cieszę się, że premier Morawiecki wraz z żoną zaszczepili się szczepionką AstraZeneca, którą niektórzy stygmatyzowali. To jest przykład bardzo budujący. 

Co nas czeka w kwestii pandemii jesienią?

Jestem umiarkowanym optymistą! Należy sądzić, że proces opadania pandemii będzie postępował. Potrzebne jest rozważne „luzowanie” obostrzeń i uwalnianie gospodarki, ale w sposób kontrolowany i prowadzony z udziałem polskich ekspertów. Nawiążę tutaj do doświadczenia barcelońskiego, gdzie niedawno otwarto możliwość większych spotkań, nawet koncertów, ale warunkiem było wprowadzenie tzw. paszportów szczepień. Być może wprowadzimy system paszportów bezpieczeństwa i w Polsce. Będzie to dodatkowy argument dla tych kontestatorów, którzy nie chcą się szczepić. Jestem za otwarciem rynku dla wszystkich szczepionek, które przeszły testy EMA i są w Polsce dostępne. Absolutnie dla wszystkich! W Polsce monitorujemy zdarzenia niepożądane i robimy to bardzo solidnie, potrafimy wyłowić realne zagrożenie. Widać też troskę rządu o pozyskanie jak największej liczby szczepionek. Jeśli chodzi o szczepienia, nie mam żadnych preferencji wobec zastosowań określonej szczepionki. Absolutnie żadnych. Wspieram się tu opinią jednego z wybitnych polskich i zagranicznych ekspertów - lekarzy i naukowców, najwybitniejszych polskich internistów. Musimy pamiętać, że tylko ok. 30 proc. odporności człowieka, to odporność związana z własnym organizmem. Pozostała część zależy od nabytych przeciwciał, które powstają tylko w wyniku szczepienia.

Trzeba to monitorować, bo pandemia nagle nie zniknie. W małej skali będzie trwać dalej. Musimy się do niej przyzwyczaić i mądrze i rozważnie z nią żyć. Mamy czas Komunii św., ślubów i wesel - można się spotykać i biesiadować, ale zawsze w wąskim gronie. Nie trzeba też urządzać hucznych tańców, można rozmawiać, śpiewać, cieszyć się wspólnym spotkaniem i stanowczo reagować wobec wszystkich (bez wyjątku) biesiadników, którzy nie przestrzegają zasad. Zachęca do takiej wstrzemięźliwości i rozsądku też Kościół - i katolicki, i ewangelicki, i prawosławny. Nie gaście ducha, ale działajcie z rozumem! Słuchajmy naszych mentorów. Także sam papież Franciszek bardzo racjonalnie podchodzi do tematu pandemii. Może dlatego, że jako dziecko stracił jedno płuco i teraz koronawirus byłby dla niego niezwykle groźny. Jak nigdy wcześniej potrzeba nam teraz rozwagi, odpowiedzialności, a także empatii i jedności, tylko wtedy wygramy z pandemią. 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#Prof. Marian Zembala #koronawirus

Agnieszka Kołodziejczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo