Obecnie w USA płaca minimalna to 7,25$ za godzinę na poziomie federalnym, chociaż w mniej więcej połowie stanów ustalono ją na wyższym poziomie. Rekordowo wysoka jest w Kalifornii, wynosi tam aż 14 dolarów za godzinę. Skrajna lewica od dłuższego czasu walczy o to, aby w całym kraju podnieść ją do minimum 15 dolarów na godzinę. 

Ostatnią próbę w tym temacie podjął socjalistyczny senator Bernie Sanders. Obecnie w Senacie trwają debaty nad kontrowersyjną tarczą antykryzysową, więc chciał wprowadzić do niej poprawkę, która wprowadziłaby 15-dolarową pensję minimalną. Zgodnie z senackimi zasadami do jej wprowadzenia była potrzebna większość 60 głosów co sprawiało, że szanse na to były raczej minimalne. Republikanie od dawna twierdzą bowiem, że wprowadzenie tak wysokiej płacy minimalnej służy głównie wielkim korporacjom, które mogą sobie na nią pozwolić, a będzie miało destrukcyjny wpływ na małe firmy, zwłaszcza w sektorach, w których margines zysków jest minimalny, jak na przykład sektor restauracyjny. 

Zgodnie z przewidywaniami wszyscy Republikanie zagłosowali przeciwko tej poprawce. Co ciekawe dołączyło do nich aż ośmiu Demokratów. Tym samym poprawka Sandersa przepadła stosunkiem głosów 42 za do 58 przeciw. 

Najgłośniej zrobiło się o głosie oddanym przez demokratyczną senator z Arizony Kyrsten Sinema. Po oddaniu głosu wyszła bowiem na środek sali i pokazała skierowany w dół kciuk. Nagranie to pokazujące błyskawicznie stało się hitem internetu. W wydanym po głosowaniu oświadczeniu napisała, że sprawa płacy minimalnej jej zdaniem nie powinna być łączona z odpowiedzią na spowodowany przez pandemię kryzys. Podkreśliła w nim, że w 2006 pracowała nad podwyższeniem płacy minimalnej w Arizonie i gorąco popierała kolejną podwyżkę w tym stanie w 2016. Jej zdaniem kongres powinien jednak zorganizować nad tą sprawą normalną debatę zamiast próbować przepchnąć tą podwyżkę pod pretekstem walki z pandemią. 

Warto odnotować, że gest Sinemy był nawiązaniem do gestu innego senatora z Arizony, śp. Johna McCaina z Partii Republikańsiej. Podobnie jak Sinema, także on często głosował wspólnie z przeciwną partią. W lipcu 2017 pokazał kciuk w dół podczas głosowania nad cofnięciem kontrowersyjnej reformy służby zdrowia zwanej Obamacare. Głos McCaina okazał się tutaj rozstrzygający i próba jej zniesienia się nie udała. Co ciekawe gdyby Sinema już wtedy była senatorem, to tamto głosowanie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Jest bowiem jednym z naprawdę nielicznych Demokratów, którzy są przeciwnikami Obamacare i podobnie jak Republikanie uważa, że wpłynęła ona na drastyczne podwyższenie cen ubezpieczeń zdrowotnych. 

Po wyborach w Georgii Synema podobnie jak inny centrysta, Joe Manchin z Zachodniej Wirginii, stała się jednym z najpotężniejszych polityków w USA. Senat podzielony jest bowiem po równo między obie partie i jeśli lewica będzie chciała przegłosować coś, co nie podoba się Republikanom, to będą musieli zagłosować za tym jednogłośnie. Umiarkowane poglądy Sinemy i Manchina oznaczają więc, że co najmniej do cząstkowych wyborów w 2022 roku lewica nie ma szans na żadne radykalne reformy. Obydwoje mogą sobie pozwolić na sprzeciwianie się im, gdyż reprezentują w Senacie raczej prawicowe stany, więc sprzeciw wobec radykalnych pomysłów Demokratów nie zaszkodzi im politycznie.