Według gazety "Expressen" mężczyzna był wcześniej skazany na karę grzywny za przestępstwo narkotykowe związane z zażywaniem marihuany. W środę wieczorem policja przeszukała mieszkanie, w którym mieszkał od ponad roku.

To był totalny szok dla ludzi w Szwecji, a szczególnie w Vetlandzie. To jest mała miejscowość, bardzo bezpieczna, spokojna i miła. Nieprawdopodobne, że coś takiego mogło się stać. W Szwecji pod tym względem jest w miarę spokojnie, chociaż pewien stan gotowości, przeciwko terrorystycznym atakom jest

- zaznaczyła w rozmowie z Niezalezna.pl Anna Kremky.

Sprawcą jest młody Afgańczyk, który do Szwecji przyjechał w 2018 roku. Ma 22 lata. Wiemy o nim tyle, że jest drobnym kryminalistą. W Vetlandzie jest dopiero od roku, prawdopodobnie został tam skierowany przez instytut migracyjny. Miał tam więc mieszkanie i prawdopodobnie bardzo dobre życie

- powiedziała szefowa Klubu "GP" w Sztokholmie.

W Szwecji jest takie prawo, że każda gmina musi przyjąć pewną liczbę uchodźców, żeby się integrowali. W pierwszej kolejności dostają mieszkania. Nawet młodym Szwedom nie jest tak łatwo zdobyć mieszkanie socjalne. Migranci dostają je w pierwszej kolejności i do tego wsparcie finansowe

- dodała.

Policja na początku nie udzielała na ten temat żadnych informacji.

Jak podkreśla Anna Kremky, w telewizji, która jest lewicowa i podporządkowana szwedzkiemu rządowi, wypowiadają się specjaliści, którzy twierdzą, że nie można jeszcze mówić o akcie terroru, najpierw należy wykluczyć chorobę psychiczną.

O pochodzeniu mężczyzny informował dziś jako pierwszy redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz na portalu Albicla.com.