Pierwszy weekend z otwartymi hotelami. Wiceminister o obrazkach z Zakopanego: "To było przerażające"

"Poluzowaliśmy restrykcje na dwa tygodnie, ale to, co budzi przerażenie, to to, co widzieliśmy w Zakopanem" - powiedział dziś Waldemar Kraska. Tak skomentował pierwszy weekend działania m.in. stoków i hoteli. - Jeśli liczba zakażeń i hospitalizacji wzrośnie, trzeba będzie zrobić krok w tył - przestrzegł wiceminister zdrowia.

Zakopane
facebook.com/Malopolska.Policja/

Rząd od piątku otworzył warunkowo, na dwa tygodnie, w reżimie sanitarnym i przy 50 proc. wypełnieniu miejsc m.in. hotele i miejsca noclegowe. Otwarte zostały też stoki narciarskie. Miejscowości górskie przeżywały w weekend oblężenie. W Zakopanem np. po sobotnich zawodach skoczków narciarskich na Wielkiej Krokwi, na Krupówkach było kilka tysięcy turystów.

Wiceminister wskazywał, że takie zachowanie jest nieodpowiedzialne.

"W środku lutego robimy sobie Sylwestra. Nikt tam nie zachowywał dystansu. To może spowodować niekontrolowany wzrost zachorowań"

- ostrzegł. Powiedział też, że w "naszym szeroko pojętym interesie" jest przestrzeganie zasad bezpieczeństwa sanitarnego.

Krok w tył

Równocześnie Kraska podkreślił, że jeśli liczba zakażeń wzrośnie i więcej osób z tego powodu będzie hospitalizowanych, to "będziemy musieli zrobić krok do tyłu".

"Dla nas warunki gospodarcze są bardzo ważne, ale na drugiej szali musimy położyć stan zdrowia i życia Polaków. Jeżeli będzie zdecydowanie więcej nowych zakażeń, więcej osób będzie trafiało do polskich szpitali, będzie więcej zajętych respiratorów (...), wtedy będziemy musieli zrobić krok do tyłu"

- stwierdził.

Wiceminister uściślił, że jeżeli po 10-14 dniach - bo zazwyczaj po takim czasie pojawiają się objawy po zakażeniu - dojdzie do zwiększonej liczby infekcji, to możliwe jest, że wtedy trzeba będzie wrócić do wcześniejszych restrykcji.

Odwołując się do sytuacji epidemicznej powiedział, że w Polsce mamy "twardą stabilizację", ale potwierdzono 8 przypadków odmiany brytyjskiej koronawirusa, a to może wpłynąć na szybsze szczerzenie się epidemii.

"W Polsce mamy potwierdzonych 8 przypadków odmiany brytyjskiej wirusa. Jest bardziej zakaźna, łatwiej się przenosi, to może powodować, że chorych z dnia na dzień będzie więcej"

- powiedział.

Wiceminister w kontekście powrotu dzieci do szkół, powiedział, że jeżeli, nauczyciele zostaną zaszczepieni, to szkoły będzie można otwierać.

Powrót do szkół

"To jedyny warunek, by polskie dzieci wróciły do szkół" - powiedział.

Odnosząc się do pomysłu podatku od reklam w mediach i przekazania jego części Narodowemu Funduszowi Zdrowia powiedział, że "dodatkowe pieniądze z tych wpływów od reklam na pewno by się przydały".

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Zakopane #weekend #koronawirus #hotele #turyści

albicla.com@michalgradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo