"Nie zgadzam się. Polska ma wolne i uczciwe wybory, niezależne media, wolność do protestowania bez narażania się na prześladowanie i dobrze prosperującą klasę średnią. Jaka część tego nie stanowi demokracji?" - napisała na Twitterze Georgette Mosbacher. Jej wpis stanowi odpowiedź na dywagacje, jakie w wywiadzie dla "Der Spiegel" prowadził Gerhard Schroeder, były kanclerz Niemiec i obecny szef rady dyrektorów w rosyjskim koncernie paliwowym "Rosnieft".
Nie zgadzam się. Polska ma wolne i uczciwe wybory, niezależne media, wolność do protestowania bez narażania się na prześladowanie i dobrze prosperującą klasę średnią. Jaka część tego nie stanowi demokracji? https://t.co/vRkOHqfula
— Georgette Mosbacher (@USAmbPoland) January 16, 2021
Schroeder, znany z prorosyjskich sympatii, ocenił że "rozpad ZSRS wpłynął na kondycję Zachodu", którego pojęciowe istnienie wiązało się z istnieniem Związku Sowieckiego.
- Proszę popatrzeć na Polskę i Węgry. Czy to są jeszcze demokracje, czy raczej coraz bardziej państwa autorytarne? Gdzie podziały się wartości w polityce zagranicznej? CDU i CSU nie są nawet w stanie pożegnać się z partią premiera Węgier Viktora Orbana, lecz kooperują z nią w Parlamencie Europejskim
- stwierdził w wywiadzie dla "Der Spiegel".
Schroeder kojarzony jest także z bliskich relacji z prezydentem Federacji Rosyjskiej, Władimirem Putinem. Gernot Erler, który w przeszłości był pełnomocnikiem niemieckiego rządu ds. Rosji stwierdził, że jest pewien, iż "Schroeder nigdy nie przyłączy się do krytyki lub oskarżenia Putina". Jego zdaniem, to element głębokiej przyjaźni między dwoma politykami. Także w wywiadzie dla "Der Spiegel" były kanclerz unika jednoznacznej oceny prezydenta Rosji. Pytany o aneksję Krymu, stwierdził, że "nie wie, czy można za to winić Putina". Jednocześnie skrytykował sankcje nakładane na Rosję.