Coraz głośniej rozbrzmiewają echa akcji szczepień na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, która objęła "18 znanych postaci kultury i sztuki, które zgodziły się zostać ambasadorami powszechnej akcji szczepień". Wśród nich znaleźli się m.in. aktorka Krystyna Janda oraz - jak podają media - Andrzej i Maria Seweryn, Krzysztof Materna oraz Wiktor Zborowski.

Jak ustalił dziennikarz Polsat News, Mateusz Maranowski, Krystyna Janda miała przed świętami dzwonić do aktorów-seniorów z propozycją szczepień przeciwko COVID-19. Wiktor Zborowski w rozmowie z "Polsat News" przyznał, że to teatr Jandy koordynował akcję.

W związku z całą sprawą, mocny list do Krystyny Jandy napisał aktywista społeczny, Jan Śpiewak.

"Od lat komentuje Pani wydarzenia publiczne. Na swoim profilu umieszczała Pani wielokrotnie wpisy pełne pogardy do osób biednych i myślących inaczej niż Pani. Ocierały sie one nawet o rasizm. Jednocześnie czuje się Pani, żyjąc dzisiaj w Polsce - cytuję Pani słowa - jakby >>ktoś na Panią nasrał<<. Dzisiaj >>nasrała<< Pani na wszystkich Polaków. Wykorzystując swoje koneksje wepchnęła się Pani bez kolejki na szczepienia w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Przyjęła Pani dawkę szczepionki, która powinna była zostać przekazana lekarzom, pielęgniarkom i ratownikom medycznym, którzy na co dzień narażają swoje życie w walce z pandemią. Mam nadzieję, że przez Pani działanie nikt nie umrze"

- napisał Śpiewak.

Aktywista w liście otwartym przypomniał okoliczności ujawnienia procederu szczepienia artystów i zmieniającą się kilkukrotnie treść wpisu Krystyny Jandy.

"Oczywiście to wszystko kłamstwa. Nie było żadnego programu propagowania szczepień na WUM. Zostało to wymyślone, gdy sprawa się wydała. Nie ma żadnych zdjęć ani nagrań z tej promocyjnej akcji. Pozostałe 17 ważnych osób, które szczepiły się poza Panią, nie ujawniły się do tej pory" - dodał Jan Śpiewak. Zarzucił aktorce, że ta zaszczepiła się, gdy "większość medyków nie miała żadnych szans na szczepienia".

"Swoim zachowaniem pokazała Pani prawdziwą twarz polskich >>elit<<: egoistycznych, pełnych pogardy, skorumpowanych, które wykorzystując swoje znajomości zdobywają sobie różne >>dodatki<<. W przypadku szczepionki nie mówimy o talonie na pralkę. Mówimy o czyimś życiu"

- dodał.

Wskazał, że "jedynym honorowym wyjściem" z tej sytuacji jest "praca na rzecz ofiar epidemii".

"Po przyjęciu drugiej dawki powinna Pani natychmiast zgłosić się wraz z pozostałą siedemnastką do pracy w szpitalu zakaźnym albo Domu Pomocy Społecznej i pracować tam wolontaryjnie do końca pandemii" - skonstatował Jan Śpiewak.