"Po doprowadzeniu do Prokuratury Regionalnej w Lublinie Zbigniew S. usłyszał zarzuty działania na szkodę Fundacji swojego imienia, przywłaszczenia pieniędzy pochodzących z wpłat od darczyńców, uczynienia sobie z tego procederu stałego źródła dochodu, a także prania pieniędzy. Jak wynika z poczynionych ustaleń, zarzucanych mu przestępstw podejrzany dopuścił się w warunkach recydywy" - udało nam się dowiedzieć w prokuraturze. 

Zbigniewowi S. za zarzucane czyny grozi do 15 lat pozbawienia wolności. Prokurator wystąpił już do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. 

Jak wynika ze zgromadzonego przez prokuraturę materiału dowodowego, "S. zarządzając swoja fundacją w okresie od 2 października do 27 grudnia 2019 roku, zorganizował co najmniej 23 zbiórki pieniędzy. Były to akcje promocyjne na różne cele charytatywne np. na budowę lub dokończenie budowy domu dla potrzebujących, dla chorego na białaczkę i nowotwór jelita, na zakup protezy nogi, na rehabilitację, a także na pokrycie długów i jedzenie dla potrzebujących".  

Według ustaleń śledczych, Zbigniew S. przywłaszczył sobie 253 tysiące złotych pochodzące z wpłaconych przez darczyńców pieniędzy. S. miał używać karty płatniczej fundacji oraz dokonywać przelewów z konta fundacji.

"Jak wynika z ustaleń śledztwa podejrzany przeznaczył przywłaszczone środki w kwocie 217 tysięcy złotych na zakup żetonów do gry w jednym z warszawskich kasyn. Pozostałe pieniądze rozdysponował poprzez udzielenie nieoprocentowanej pożyczki w kwocie 11 tysięcy złotych oraz zapłatę honorarium adwokackiego i zwrotu kosztów procesowych  w prywatnej sprawie w wysokości 25 tysięcy złotych" - wynika z informacji, do których dotarliśmy.

Naszemu portalowi udało się również dotrzeć do materiałów filmowych z kasyna, gdzie miały być wydane pieniądze pochodzące ze zbiórki.