Wczoraj alarmowaliśmy o tym, że na przykład w Lubuskiem szczególny problem jest z pielęgniarkami. 

Na dzień 14 października br. do pracy zgłosiła się 1 osoba.
- mówił nam Karol Zieleński, dyrektor biura wojewody lubuskiego.

Statystyki z całego kraju są jednak znacznie bardziej niepokojące. Z analizy dotyczącej kierowania personelu medycznego do pracy w związku z COVID-19 opracowanej przez jeden z ośrodków rządowych wynika, że na kilkuset przedstawicieli personelu medycznego: lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych, w niektórych województwach z trudem można znaleźć zaledwie kilka osób wyrażających gotowość do podjęcia pracy.

Jak się okazuje, największym problemem jest weryfikacja danych wrażliwych, które są przeszkodą w skierowaniu kadry medycznej do opieki nad pacjentami COVID (np. opieka nad dzieckiem do lat 18, kobiety w ciąży, osoby wychowujące dziecko do 14 lat, itd.) Ze względu na sytuację z wydawaniem decyzji na Mazowszu, które były mocno komentowane w mediach (np. decyzja dot. kobiety samotnie wychowującej dziecko), część wojewodów prowadzi proces obdzwaniania personelu medycznego przed wydaniem decyzji.

Poniżej zestawienie dotyczące delegowania do pracy przez poszczególne izby lekarskie:

  • w województwie śląskim izba lekarska przekazała informację o zaledwie 3 (trzech) zgłoszeniach lekarzy, z czego jedna okazała się nie mieć uprawnień lekarskich, druga utraciła uprawnienia wskutek decyzji izby dyscyplinarnej, a trzecia nie posiadała nostryfikacji dyplomu lekarza medycyny na terenie RP,
  • w województwie opolskim izba lekarska nie skierowała żadnej osoby do pomocy w przedmiotowym zakresie, 
  • w województwie mazowieckim apel został rozpropagowany za pośrednictwem strony internetowej izby lekarskiej, jednak izba nie podjęła aktywnych działań w przedmiotowym zakresie i do pracy nie skierowano żadnej osoby za jej pośrednictwem,
  • w województwie wielkopolskim izba lekarska nie skierowała żadnego pracownika personelu medycznego do pracy w związku z COVID-19.

Niezwykle niepokojąco wyglądają również dane dotyczące rzeczywistego skierowania do pracy pracowników personelu medycznego. W niektórych województwach udało się znaleźć… jedynie kilka osób:

  • W województwie śląskim wojewoda po wnikliwej analizie danych wydał 132 decyzje, z czego stawiło się do pracy 61 osób (zdecydowana większość to pielęgniarki). Najczęstszym powodem odmowy przyjęcia decyzji było przedstawienie zwolnienia lekarskiego lub oświadczenie o wychowywaniu małoletniego. 
  • W województwie opolskim wojewoda od marca 2020 r. wydał 179 decyzji, z czego do pracy skutecznie skierowano 13 osób, w tym 10 lekarzy. Decyzje dotyczyły 160 lekarzy, 8 pielęgniarek i 1 diagnosty laboratoryjnego. Lekarze odmawiali podjęcia pracy lub korzystali ze zwolnień lekarskich. Wojewoda podchodził do poszczególnych przypadków indywidualnie i w losowych sytuacjach odstępował od skierowania lekarzy do pracy. 
  • W województwie mazowieckim wojewoda wydał 235 decyzji, z czego do pracy skutecznie skierowano 58 osób, w tym pracę podjęło 18 lekarzy. Lekarze w większości przypadków korzystali ze zwolnień lekarskich. Weryfikacja ich zasadności ze strony ZUS jest niezmiernie czaso i pracochłonna.
  • W województwie wielkopolskim wojewoda wydał 47 decyzji, z czego do pracy skutecznie skierowano 5 osób (wyłącznie pielęgniarek). 

Jak dowiedział się portal niezalezna.pl pozostali wojewodowie zgłaszali analogiczne trudności w zakresie skutecznego pozyskiwania personelu medycznego do pracy w związku z COVID-19. Powołując się m.in. na brak oczekiwanego zaangażowania ze strony izb medycznych, wojewodowie odstąpili od wydawania dalszych poleceń skierowanych do personelu medycznego.