Iluminacja pojawiła się we wtorek wieczorem na fasadzie gmachu Komisji Europejskiej. Przedstawiała ona flagę, inspirowaną wyglądem flagi polskich placówek dyplomatycznych, jednak czerwień, także na godle, zastąpiły barwy tęczowe. Jak informuje portal wp.pl inicjatorami akcji jest ruch All Out oraz Kampania Przeciw Homofobii. Aktywiści we wtorek złożyli również petycję "wzywającą do podjęcia działań ws. stref wolnych od LGBT i homofobicznej nagonki w Polsce", która trafiła na ręcę europejskiej komisarz ds. równości, Heleny Dalli.

Kilka dni temu w Parlamencie Europejskim, szefowa KE, Ursula von der Leyen, mówiła o "strefach wolnych od LGBT", których rzekome istnienie w Polsce mają "uwiarygadniać" prowokacje działacza LGBT, Bartosza "Barta" Staszewskiego.

Polscy europosłowie nie kryją oburzenia.

- Będziemy pytać Komisarzy, dlaczego powielają fałszywe informacje o Polsce i dlaczego poniewierają polskie godło - napisał na Twitterze w środę Witold Waszczykowski, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości, oznaczając we wpisie m.in. Ursulę von der Leyen oraz wiceprzewodniczącą KE, Verę Jourovą i szefa unijnej dyplomacji, Josepa Borrella.

Kilka godzin później na Twitterze eurodeputowani przedstawili interpelację, jaka została skierowana do Komisji Europejskiej. Jej autorem jest Waszczykowski.

W interpelacji przywołano artykuł Konstytucji RP dotyczący polskich symboli narodowych - godła oraz barw.

"Zaprezentowana iluminacja stanowi profanację polskich barw narodowych, a jej celem jest powielanie fake news na temat Polski jako kraju homofobicznego i tzw. stref wolnych od LGBT, które nie istnieją w polskim porządku prawnym"

- czytamy w interpelacji.

Eurodeputowany pyta KE, kto zezwolił na iluminację, dlaczego Komisja "kontynuuje fałszywą narrację wobec Polski" i czy przeprosi na profanację polskiego godła i barw narodowych.

O interpelacji do Komisji Europejskiej Jadwiga Wiśniewska mówiła dzisiaj w Polskim Radiu 24. 

Fake news, nieprawda, zataczają coraz szersze kręgi. Wykreowany przez lewicowego działacza fake news dotarł aż do Brukseli, a nawet za ocean i - światowi politycy na jego bazie budują opinię o Polsce - powiedziała eurodeputowana.