Jak zauważa agencja Reutera, wyniki za drugi kwartał były o ponad 1 punkt proc. gorsze od prognoz ekonomistów. Oznacza to, że w ciągu trzech miesięcy niemiecka gospodarka straciła niemal tyle, o ile wzrosła w ciągu ostatniej dekady.

Rekordowy spadek to wynik zapaści we wszystkich częściach składowych PKB - konsumpcji, inwestycji i handlu zagranicznym, poza wydatkami budżetowymi, które za sprawą wielomiliardowych programów pomocowych były na bardzo wysokim poziomie. Łącznie złożyło się to na największy kwartalny spadek PKB od czasu rozpoczęcia prowadzenia takich statystyk w 1970 roku.

- To teraz oficjalnie, mamy recesję stulecia

 - ocenił ekonomista DekaBanku Andreas Scheuerle cytowany przez agencję Reutera.

W odniesieniu do analogicznego okresu w ubiegłym roku niemiecka gospodarka skurczyła się o 11,7 proc.

Jak podaje agencja AP, eksperci szacują, że mimo prognozowanego odbicia gospodarki w najbliższych kwartałach i całym przyszłym roku powrót do poziomu PKB sprzed pandemii nie nastąpi przed 2022 rokiem. Równie pesymistyczne dane oczekiwane są również w tym tygodniu z Włoch, Francji i całej strefy euro.

Według prognoz Komisji Europejskiej z maja Niemcy zakończą rok z recesją na poziomie -6,5 proc. PKB, zaś w przyszłym roku największa gospodarka Unii wzrośnie o 5,9 proc.