Publicysta dziennika „Frankfurter Rundschau” podkreśla, że Polska okazała się największym zwycięzcą zakończonego we wtorek unijnego szczytu. Ze zdumieniem dziennikarz stwierdza, że stało się tak mimo jej „ogromnych niedostatków praworządności” i bycia „notorycznym hamulcowym” ws. klimatu.

Dziennik podkreśla, że w Polsce - również dzięki funduszom UE - dokonał się przez lata największy „cud gospodarczy” w Europie, dzięki czemu Polska była bardziej niż inne kraje UE odporna na skutki gospodarcze pandemii.

Według autora „Frankfurter Rundschau”, sukces polskiego rządu może być „irytujący” ze względu na - jak twierdzi - polityczne wstrząsy w Polsce oraz „dokonywane przez rząd ataki na niezależność sądownictwa i wolność prasy”. Ten wątek zapewne spodoba się przedstawicielom totalnej opozycji, jednak już zaledwie kilka zdań dalej niemiecki publicysta zwraca uwagę, że Polsce i Węgrom udało się pokrzyżować plany powiązania funduszów europejskich z przestrzeganiem norm UE.

Autor uważa również, że rola Polski jako głównego hamulcowego unijnej polityki klimatycznej pozwoli Warszawie „kupić” za wysoką cenę transformację energetyki na odnawialne źródła.