Krytykował propagowanie w szkołach ideologii LGBT. Skazano go za "mowę nienawiści"

Jak informuje Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, Europejski Trybunał Praw Człowieka odrzucił skargę Islandczyka skazanego na grzywnę o równowartości ok. 3 tys. zł. za krytykę (wpis na portalu internetowym) wprowadzenia w szkołach zajęć propagujących ideologię LGBT. Zdaniem trybunału, człowiek ten używał „mowy nienawiści”. - To już kolejne orzeczenie, w którym ETPC posługuje się mglistym pojęciem „mowy nienawiści” wobec wypowiedzi krytycznie odnoszących się do promocji homoseksualizmu w przestrzeni publicznej - oceniła orzeczenie Karolina Pawłowska z Ordo Iuris.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com /Creative Commons CC0/SharonMcCutcheon

Prawnicy z Ordo Iuris podkreślają przy tym, że europejska konwencja praw człowieka nie wymienia pojęcia „mowy nienawiści”, jako powodu do ograniczenia wolności słowa. Wskazują także, iż „terminem tym nie posługuje się też żaden akt prawa międzynarodowego”. 

- W 2015 r. rada miejska islandzkiego miasta Hafnarfjörður podjęła uchwałę o wprowadzeniu zajęć promujących ideologię LGBT w szkołach podstawowych i średnich. Jeden z internautów, w komentarzu pod artykułem na portalu internetowym lokalnego radia, krytycznie odniósł się do tego pomysłu, zarzucając władzom miasta „indoktrynację dzieci” i nazywając homoseksualizm „dewiacją seksualną”

- czytamy na portalu ordoiuris.pl

Islandzkie stowarzyszenie działaczy LGBT poczuło się poruszone wpisem mężczyzny i oskarżyło go o zniesławienie mniejszości seksualnej, składając donos do tamtejszej prokuratury.

W pierwszej instancji internauta wygrał. Zdaniem sądu „jego wypowiedź mieściła się w granicach wolności słowa”. Jednak innego zdania był Sąd Najwyższy Islandii, który skazał go na grzywnę w wysokości 100 tys. koron.

Wyrok uzasadniono m.in. stwierdzeniem, że internetowy wpis mężczyzny był „nader krzywdzący i motywowany uprzedzeniami”. Sąd uznał przy tym, że sprzeciw wobec decyzji rady miejskiej, mógł wyrazić „w inny sposób”.

Skazany mężczyzna nie poddał się i w 2018 r. złożył skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. W swojej skardze wskazał na naruszenie jego wolności słowa.

[plecam:https://niezalezna.pl/273743-karta-lgbt-niesie-konsekwencje-dla-polskich-przedsiebiorcow-wymienia-sie-szereg-kontrowersji]

ETPC podzielił stanowisko Sądy Najwyższego Islandii, podtrzymując jego wyrok w tej bulwersującej sprawie. W uzasadnieniu stwierdzono, że komentarz mężczyzny stanowił „mowę nienawiści”.

- To już kolejne orzeczenie, w którym Europejski Trybunał Praw Człowieka posługuje się mglistym pojęciem „mowy nienawiści” wobec wypowiedzi krytycznie odnoszących się do promocji homoseksualizmu w przestrzeni publicznej. Świadczy to o niepokojącej tendencji tworzenia wyłomów w wolności słowa zagwarantowanej w art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności za pomocą wątpliwych i nieprecyzyjnych zabiegów interpretacyjnych. Wolność słowa może zostać ograniczona w ściśle określonych przypadkach wymienionych w art. 10 ust. 2 Konwencji, w którym nie ma żadnej wzmianki o „mowie nienawiści” – notabene żaden akt prawa międzynarodowego takiego pojęcia nie używa”

- oceniła orzeczenie ETPC Karolina Pawłowska z Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

- Tymczasem Trybunał nie tylko dopuścił, ale uznał wręcz za „oczywiste” ograniczenie wolności krytykowania promocji homoseksualizmu w przestrzeni publicznej, w tym wypadku – w szkołach, stwierdzając, że było ono usprawiedliwione „ochroną prawa do prywatności” osób homoseksualnych. Trudno zrozumieć takie uzasadnienie, skoro komentarz nie dotyczył prywatnego życia homoseksualistów, ale wprowadzenia zajęć promujących postulaty ruchu LGBT do publicznych szkół podstawowych i ponadpodstawowych 

- podsumowała prawnik.

 



Źródło: niezalezna.pl, ordoiuris.pl

 

#LGBT #ETPC

po
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo