Jak poinformowała dziś rano Państwowa Komisja Wyborcza na podstawie danych z 99,97 proc. obwodów, w drugiej turze wyborów Andrzej Duda uzyskał 51,21 proc., a Rafał Trzaskowski - 48,79 proc. Szef PKW Sylwester Marciniak zaznaczył, że wyniki z brakujących obwodów nie wpłyną znacząco na końcowy rezultat. Zwycięzcą jest Andrzej Duda.

Zapytaliśmy redaktora naczelnego "Gazety Polskiej", jak ocenia wyniki wyborów. 

- To był zdecydowany sukces obozu dobrej zmiany. Druga tura wyborów prezydenckich nie miała charakteru personalnego, tylko referendum - za czy przeciw dobrej zmianie, tu odpowiedź była prosta. Wydaje się, że podział wyborców był klarowny: popierali dobrą zmianę, czyli Andrzeja Dudę albo głosowali przeciw niej, czyli na Rafała Trzaskowskiego

- ocenił Tomasz Sakiewicz w rozmowie z Niezalezna.pl. 

Sakiewicz zwrócił też uwagę na fakt, jak głosowali wyborcy Konfederacji, których większość - lecz bardzo nieznaczna - poparła Andrzeja Dudę. Wielu zwolenników Krzysztofa Bosaka znak "X" postawiło jednak przy Trzaskowskim.

- Jedyne zamieszanie to ta część wyborców Konfederacji, która dała się zmanipulować i zagłosowała na Trzaskowskiego. Trzeba z jednej strony docenić mądre zachowanie Roberta Bąkiewicza, mimo zastrzeżeń poparł Andrzeja Dudę. Bardzo egoistyczne, partyjniackie zachowanie kierownictwa Konfederacji, która nie patrząc na interes narodowy, robiła co mogła żeby Andrzej Duda przegrał. Te dwie postawy w jednym ugrupowaniu pokazują, kto tak naprawdę wierzy to co mówi, a kto na tych poglądach chce robić polityczny interes

- podkreślił.

Już po wyborach, więc czas na podsumowania i podziękowania. Tomasz Sakiewicz pogratulował prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu i podziękował Klubom Gazety Polskiej.

- Wśród tych, którym należy mocno pogratulować jest Jarosław Kaczyński. To jego ósme zwycięstwo z rzędu. Żaden polski przywódca tylu zwycięstw z rzędu nie odniósł. Są ludzie, którym należy szczególnie podziękować, nawet jeśli nie zrobi tego nikt inny. To są Kluby Gazety Polskiej - 1,5 miliona rozdanych gazet "Expressu Wieczornego" w tydzień, obecność niemal na każdym spotkaniu Andrzeja Dudy, ogromna akcja mobilizacyjna, która dała setki tysięcy dodatkowych głosów. To wszystko było widoczne, zauważalne, bez tego nie byłoby zwycięstwa

- zaznaczył.

Ze strony polityków opozycji padają już zapowiedzi protestów wyborczych. Jak taką postawę komentuje nasz rozmówca?

- Na pewno Trzaskowski będzie chciał polaryzować scenę wokół protestów wyborczych, tylko że przewaga jest zbyt duża żeby to odniosło skutek. Powoli ten obóz zacznie się rozpadać, bo nie łączą go żadne poglądy

- skwitował redaktor naczelny "Gazety Polskiej".