Wczorajsza "Rzeczpospolita" podała, że pod koniec swojej kadencji prezydent dokonał kilku ułaskawień. Gazeta podała, że jedno dotyczyło "osoby skazanej za zgwałcenie małoletniego krewnego".

Jak wyjaśnił prezydent akt łaski dotyczył jedynie skrócenia czasu wykonywania środka karnego w postaci zakazu kontaktowania się i zbliżania do osób pokrzywdzonych, o co wnosiły same pokrzywdzone – osoby pełnoletnie

Pomimo to zmanipulowane informacje natychmiast zaczęli kolportować politycy opozycji i ich sprzymierzeńcy. Pojawiły się skandaliczne komentarze.

Wszystkich jednak zszokowało, to co zrobiła, Magdalena Adamowicz, posłanka do Parlamentu Europejskiego.

„Obrzydlistwo. BIELANska Fabryka Ściemy na pełnych obrotach: media zarzucają Dudzie, że ułaskawił pedofila, który zgwałcił córkę - a Duda na wiecu nagle otoczony grupką malutkich dzieci! Są granice politycznej zgnilizny?”

Wpis został skrytykowany ze wszystkich stron. Także dziennikarzy reprezentujących różne redakcje.


Po rozpętanej burzy Adamowicz napisała wyjaśnienia dla „zaślepionych”. Dodała też, że "nie ocenia prawdziwości zarzutów".

„Dla zaślepionych wyjaśniam: obrzydliwe jest ratowanie wizerunku Dudy w taki sposób. Nie oceniam prawdziwości zarzutu mediów. Oceniam to, co wyprawiają pijarowcy, żeby ten zarzut przykryć”

– czytamy we wpisie.

Redaktor Onet.pl skwitował, że należałoby przeprosić.

 

"Sprawa dotyczyła jedynie zakazu zbliżania się. Inne kary były dawno wykonane (nie było gwałtu). Dorosła już od lat pokrzywdzona z matką prosiły o uchylenie zakazu zbliżania się, bo w praktyce mieszkają ze skazanym w jednym domu. To sprawa rodzinna. Wniosek popierały sądy i PG"

- napisał na Twitterze prezydent.

Zmanipulowane doniesienia medialne na temat ułaskawień skomentował też wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

Komentatorzy i politycy, którzy dla celów kampanijnych chcą się odnosić do prośby o łaskę, o którą wystąpiły w zakresie zniesienia zakazu kontaktu same pokrzywdzone, zachowują się w mojej opinii niegodziwie wobec ofiar przestępstwa, które mają prawo w życiu rodzinnym do zachowania prywatności. Tego rodzaju aktywność, żeby wykorzystywać sytuację prośby o łaskę, jest zachowaniem niegodziwym

– mówił Mucha.