Dziś Antoni Macierewicz obchodzi imieniny. Właśnie z tego powodu -jak wskazał- zależało mu na spotkaniu dziś. - Dzięki temu grono przyjaciół jest tak szerokie, jak cały świat! - przyznał Macierewicz, witając się ze słuchaczami online.

Odnosząc się do najnowszej historii Polski minister zapowiedział, że po wyborach prezydenckich raport dot. katastrofy smoleńskiej ujrzy światło dzienne. - Mam nadzieję, że ruszą wtedy w sposób przyspieszony złożone przez nas trzy lata temu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Ci, którzy z taką bezczelnością często wypowiadają się nt. tragedii smoleńskiej, są współodpowiedzialni za ten dramat, którego autorstwa trzeba szukać poza granicami Polski. Są odpowiedzialni za ukrywanie prawdy, kłamstwo smoleńskie, fałszowanie dokumentów, fałszowanie materiału dowodowego, by nie można odkryć, jak doszło do założenia ładunku wybuchowego i do jego uruchomienia. To ładunek wybuchowy ostatecznie zniszczył ten samolot

- tłumaczył Macierewicz.

Odnosząc się do wyborów prezydenckich przyznał, że sprawa wyboru prezydenta Andrzeja Dudy to „nie jest kwestia indywidualna, wyłącznie urzędu prezydenckiego”. - To przede wszystkim kwestia kontynuowania tych przemian, które rozpoczęto w 2015 roku. One tez się nie wzięły z niczego, nie zostały stworzone ad hoc - przyznał gość drugiego dnia XV zjazdu Klubów „GP”.

Podkreślił, że to kontynuacja walki Żołnierzy Niezłomnych, Ruchu Niepodległościowego, programu rządu Jana Olszewskiego. - Ruch Narodowo-Niepodległościowy stał się dziś potęgą w Polsce i udowodnił, że odwołuje się nie tylko do wspaniałych haseł, ale realnie przekształca życie gospodarczo-społeczne - mówił dalej.

- Dziś stajemy przed rozstrzygającą rozgrywką. Zdecydujemy, w jakiej Polsce będziemy żyli nie tylko my, ale też nasze dzieci, wnukowie i prawnukowie - ocenił.

Przypomniał, że główny kontrkandydat Andrzeja Dudy, Rafał Trzaskowski, popiera ideologię LGBT.

- To nowoczesna forma marksizmu, engelsizmu. Nie chcę namawiać do lektury Marksa i Engelsa, do lektury „Manifestu komunistycznego”. Istotą tego jest zniszczenie rodziny, narodów i państwa. Tego nigdy marksiści nie ukrywali

- tłumaczył były minister obrony narodowej.