Wyjaśniła, że chodzi o trasy, na których - z powodu epidemii koronawirusa - przewoźnicy zrezygnowali z realizacji tych kursów, bo było za mało pasażerów.
Smaczna-Jórczykowska poinformowała, że realizacja tych 21 kursów będzie kosztować 9,8 mln zł. Pieniądze pochodzą z budżetu województwa podlaskiego, ale 6,7 mln zł z tej kwoty samorząd chce pozyskać z rządowego Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Na ostatniej sesji sejmik województwa przyjął uchwałę w sprawie tych kursów.
Od 1 lipca do końca 2020 r. autobusy mają m.in. wrócić na trasy: z Białegostoku do Hajnówki, Goniądza, Suwałk, Siemiatycz, Ciechanowca czy np. z Suwałk do Puńska, Sejn czy Grajewa. Na trasach autobusy będą jeździć przez różne miejscowości.
Marszałek województwa podlaskiego Artur Kosicki podkreśla, że z autobusów będą mogli dalej korzystać mieszkańcy zwłaszcza mniejszych miejscowości.
Wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski informował w środę, że w 2020 r., po dwóch naborach wniosków do Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, dotacje dostanie 28 samorządów na łączną kwotę ok. 9 mln zł. Wśród wnioskodawców był także samorząd województwa podlaskiego.
Jak podał urząd wojewódzki, samorząd województwa wnioskował o kwotę prawie 5,8 mln zł na 21 połączeń ok. 2 tys. km tras. Wsparcie ma dostać na ponad 1,9 tys. tzw. wozokilometrów. Kwota rządowej dopłaty do jednego wozokilometra to 3 zł.