Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tusk pod ścianą obiecał obniżkę cen paliw. Ale decyzji nie ma

Ostatnie dwa tygodnie wakacji na stacjach benzynowych miało nas przywitać obniżkami cen paliwa. Mimo że obniżkę zapowiadał osobiście premier Donald Tusk, to w rządzie najwidoczniej nie zapadły ostateczne decyzje. – To będzie PR. Dziwię się, że wokół tak niewielkiej pomocy, rzędu 0,8 mld zł, robione są takie hece. Widocznie stan finansów państwa jest fatalny – mówi „Codziennej” Zbigniew Kuźmiuk z PiS.

Na niektórych stacjach w Polsce ceny litra diesla dochodziły już do 8,22 zł. Benzyna Pb95 dochodziła do 7,5 zł za litr.

Polacy jednoznacznie oceniają działania rządu. Z sondażu Opinia24 przeprowadzonego dla RMF FM wynika, że 59 proc. respondentów uważa je za nieskuteczne. Przeciwnego zdania jest 23 proc. ankietowanych, natomiast 18 proc. nie potrafiło jednoznacznie odpowiedzieć.

Miało być inaczej. 17 dni temu Donald Tusk zapowiadał ulgę dla kieszeni kierowców. – Rozmawiałem z ministrem finansów. Jeśli się okaże, że sytuacja znowu jest niestabilna, że ceny znowu mogą pójść w górę, to zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji, a więc wtedy, kiedy zaczną się powroty z wakacji, wprowadzić regulowane ceny paliw – powiedział Tusk.

Jak się okazuje, nadal brakuje konkretów. Wczoraj Miłosz Motyka nie przesądzał, że projekt ten wejdzie w życie.

– Decyzja o ewentualnym powrocie CPN, czyli obniżek cen paliw, zapadnie w ciągu kilku dni, czyli jeszcze w tym tygodniu

– powiedział w Radiu Zet Miłosz Motyka.

Aby rząd dotrzymał słowa, regulacje powinny wejść w życie od 17 sierpnia. Mało prawdopodobne, by tak się stało. Łatwo się domyślić, w kogo najbardziej uderzają te zmiany.

– Żniwa trwają, paliwo kosztuje ponad 8 zł/l, a zwrot dla rolnika to nadal 1,48 zł. Kombajn zużywa ok. 12 l/ha. Przy 100 ha to 1200 litrów, czyli 9600 zł za samo paliwo. Żeby za nie zapłacić, rolnik musi sprzedać prawie 14 ton pszenicy po 700 zł/t. A przecież wcześniej były nawozy, środki ochrony, materiał siewny i paliwo do uprawy. Po żniwach dochodzą kolejne prace. Obiecanych rekompensat do nawozów również nie ma. Minister zapowiada 2 zł zwrotu, ale nadal nie wiadomo, kiedy i czy jeszcze w 2026 r., i czy w ogóle – wylicza Krzysztof Ciecióra, były wiceminister rolnictwa w rządzie PiS.

Zdaniem Zbigniewa Kuźmiuka hamletyzowanie rządu wokół decyzji ws. cen paliw świadczy o beznadziejnej sytuacji budżetu.

Nie ma wątpliwości, że budżet się nie spina. Przychody były w pierwszym półroczu o 40 mld zł mniejsze, niż zaplanowano. Nie ulega wątpliwości, że przy 3,6 proc. wzrostu gospodarczego i jednocześnie gospodarce opartej o konsumpcję to niepokojące. Widocznie jest przyzwolenie, aby część osób nie płaciła podatków. Z perspektywy budżetu jednak kwota 0,8 mld zł jest niewiele znacząca

– mówi „Codziennej” Zbigniew Kuźmiuk.

Czytaj więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"!

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska