Fakty są dla nich nieważne. Bezpardonowa kampania oszczerstw „Wyborczej” pod adresem KGHM

Trwa akcja medialno-propagandowa, której celem jest uderzenie w osoby kierujące spółkami Skarbu Państwa, a co za tym idzie - w rząd i prezydenta. Autorzy tego ataku chcą najwyraźniej wykazać, że osoby odpowiedzialne za zakupy sprzętu medycznego w KGHM zlecały zakup produktów u swoich partnerów, podpisując dokumenty i będąc świadome „słabej jakości” zamówionego sprzętu. Jest to nieprawda, gdyż przedstawiciele zarządu lubińskiej spółki otrzymali informacje oraz dokumenty i zapewnienia świadczące o tym, że produkty są dobrej jakości.

Piotr Galant / Gazeta Polska

Dowodem na to są zapisy umowy z firmą Quantron oraz zapisy specyfikacji zamówień z dostawcami, gdzie jest mowa o certyfikatach europejskich – CE. W umowie z tym dostawcą znalazły się zapisy wyraźnie wskazujące, że zamówione produkty będą zaopatrzone we wszelkie wymagane prawem certyfikaty, a więc spełnią normę europejską i posiadają certyfikat CE. Oczywiście na tej podstawie spółka mogła deklarować instytucjom, choćby ambasadzie ChRL, jakość sprowadzanego sprzętu.

Ponadto trudno obwiniać KGHM za działania firmy Quantron – ta firma nie jest żadnym przedstawicielem koncernu, jeśli wydaje jakieś oświadczenia, to robi tylko i wyłącznie we własnym imieniu. Jak się dowiedzieliśmy - KGHM oczekuje od swojego dostawcy odpowiedzi na roszczenie lubińskiej spółki co do kwestionowanej jakości części produktów. Trzeba jednak pamiętać, że poddano w wątpliwość jakość niewielkiej części ogólnie sprowadzonego wolumenu produktów.

Reporterzy „Gazety Wyborczej” próbują udowodnić tezę, że pracownicy KGHM podpisywali umowy i inne dokumenty, będąc nieświadomi ich treści. Pomijają przy tym cały ówczesny kontekst podejmowania decyzji o zakupie sprzętu. Chodzi oczywiście o ogólny chaos, jaki panował wówczas na świecie. Nie wspominają o pustych samolotach, które lądowały na lotniskach światowych, na przykład w Kanadzie, z uwagi na zaburzenia w łańcuchach dostaw w Chinach. Nie chcą pamiętać, jakie problemy miały władze Włoch czy Szwajcarii, które nie otrzymały na czas zamówionych potężnych partii towarów ze sprzętem medycznym, gdyż ich wwóz blokowali niemieccy importerzy.

Naukowcy nie czytają „Wyborczej”

Każdemu działaniu, które powoduje, że do Polski trafia sprzęt medyczny (maski, półmaski, respiratory, fartuchy ) z jakiegokolwiek kraju na świecie - należy przyklasnąć i za nie podziękować

– mówił wówczas profesor Jan Lubiński, Kierownik Katedry Onkologii i Zakładu Genetyki i Patomorfologii na Wydziale Lekarsko-Biotechnologicznym i Medycyny Laboratoryjnej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie oraz działającego przy tej uczelni Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych. Najczęściej cytowany na świecie polski onkolog.

Dzięki Bogu są jeszcze w Polsce duże państwowe firmy takiej jak KGHM czy Lotos dzięki którym - z pominięciem klasycznych procedur przetargowych można w sytuacji pożaru sprowadzić do Polski szybko niezbędny sprzęt, którego - jak wszyscy wiemy - brakuje na całym świecie nie tylko w Polsce. Gdybyśmy chcieli dzisiaj taki sprzęt sprowadzać zgodnie z procedurami przetargowymi ,z pewnością nie mielibyśmy go przez wiele miesięcy. Biją się o niego niestety w Chinach - wszystkie kraje świata i to świetnie, że KGHM ma w Chinach takie relacje biznesowe, że może społeczeństwu szybko pomóc. Nie widzę w tym nic złego - wręcz przeciwnie. Tylko ten ,kto nie wie, ile takie transporty wymajają wysiłku w obecnej sytuacji - może takie działania krytykować. Tego, co się wydarzy, nikt nie mógł przecież przewidzieć. Teraz tylko, po przejściu najgorszego, powinniśmy z tego wyciągnąć wnioski na przyszłość i wrócić do produkcji wielu sprzętów i leków  w Europie i Polsce

– dodawał profesor Lubiński.

Wtórował mu profesor Bartosz Łoza, kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu medycznego i uznany autorytet w dziedzinie psychiatrii w Polsce:

Sprawa ma drugie dno?

Na tym manipulacje mediów się nie kończą. Dziennikarze „GW” i innych mediów atakują KGHM za to, że jakoby „kupuje produkty nieprzeznaczone dla medyków (i to deklaruje), a następnie wysyła je do szpitali”. To oczywista bzdura, gdyż przedstawiciele miedziowego koncernu nie podpisywali takiej „deklaracji”, nie wysyłali też masek do szpitali. Sprzęt sprowadzany do Polski został przekazany Agencji Rezerw Materiałowych. Maseczki, które KGHM podarował bezpośrednio szpitalom – za pośrednictwem Fundacji KGHM - są maskami medycznymi z wszelkimi niezbędnymi atestami.

Skąd więc taka zaciekłość w atakach na KGHM? Prawdopodobnie nie chodzi tylko i wyłącznie o bieżącą politykę, ale sprawa ma drugie dno. Więcej w najbliższych dniach na portalu Niezalezna.pl.


mz

 

Źródło: niezalezna.pl

#KGHM #"Gazeta Wyborcza"

wg
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo