Wyemitowany przez TVP1 film „Nic się nie stało” wywołał gigantyczne poruszenie. Nalaskowski stwierdził, że cały problem rozpoczyna się od niewłaściwego podejścia rodziców.

- Skrzywdzone dzieci ktoś przecież wypuścił domu. Ile razy można wierzyć nastoletniej dziewczynce, że wychodzi na noc do koleżanki uczyć się języka polskiego. Gdzie w tym czasie byli rodzice? Czy wiecznie pracowali na nocną zmianę? Pedofilia to dopiero końcowy etap procesu, z którego wynika, że rodzice nie dopilnowali dzieci
- powiedział Nalaskowski.

Profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika zwrócił też uwagę na inny aspekt.

- Jak to możliwe, że dzieci przebywają w nocnym klubie, a nikt z dorosłych nie interweniuje. Każdy człowiek powinien zwrócić na to uwagę. Do tego nie trzeba być przecież policjantem czy pedagogiem

– dodał.

Spytany o sposób na uchronienie dzieci przed pedofilią Nalaskowski stwierdził:

Trzeba na każdym kroku uwrażliwiać rodziców. To oni są Aniołami Stróżami swoich pociech. Tego nie załatwi żadne wychowanie seksualne w szkole. To także dotyczy wszystkich dorosłych, którzy muszą mieć w sobie wyrobiony odruch społeczny. Z problemem pedofilii nie poradzi sobie ani policja ani prokuratura. Potrzeba większej wrażliwości nas wszystkich 

- zakończył.