Według oficjalnych informacji, przekazywanych przez stronę chińską, pandemia SARS-CoV-2 wybuchła na tzw. "mokrym" targu w Wuhan, a źródłem wirusa miał stać się nietoperz. Ta wersja wywołuje jednak liczne kontrowersje i bywa często podważana. Już w lutym pojawiły się badania, które wskazywały na to, że wirus nie pochodził z targu rybnego, a z oddalonego od niego o kilkaset metrów Wuhańskiego Instytutu Wirusologii. W tamtejszych laboratoriach miały znajdować się chore zwierzęta, w tym nietoperze i to tam doszło do pierwszego zakażenia człowieka. Część polityków w USA zarzuca, że koronawirus mógł być częścią chińskiego arsenału broni biologicznej, ale nie brakuje również teorii, że zakażenie w Wuhańskim Instytucie Wirusologii było wypadkiem przy pracy. Amerykański wywiad twierdzi, że chińscy naukowcy prowadzili w laboratorium prace nad koronawirusami.

Szokującą teorię przedstawił w ostatnich dniach we francuskich mediach znany i ceniony wirusolog, prof. Luc Montagnier. W 2008 r. Montagnier wraz z Francoise Barre-Sinoussi otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny za odkrycie wirusa HIV.

Montagnier w wywiadzie dla serwisu "Pourquoi docteur" powiedział, że dość wnikliwie przeanalizował wraz z Jeanem-Claudem Perrezem sekwencję nowego koronawirusa i okazało się, że do genomu wirusa wstawiono sekwencję HIV, jak zaznacza profesor, prawdopodobnie próbując stworzyć szczepionkę przeciwko HIV. Do takich wyników miała dojść wcześniej również grupa indyjskich naukowców, którzy, jak mówi noblista, musieli wycofać się pod wpływem odgórnej presji.

Mówiąc o teorii "mokrego targu" w Wuhan, prof. Monagnier uważa, że "to piękna legenda, ale nie jest to możliwe", a wirus pochodzi z laboratorium w Wuhan i jest owocem genetycznej manipulacji.

Przedstawiona przez prof. Luca Montagniera teoria od razu napotkała krytykę ze strony innych naukowców. Podkreślano, że wiele dotychczasowych badań wykazało, że w przypadku koronawirusa SARS-CoV-2 nie można mówić o manipulacji genetycznej. Jak zaznacza wirusolog z Instytutu Pasteura w Paryżu, Etienne'a Simon-Loriere, nowy koronawirus jest na tyle podobny do tworu naturalnego, że trudno dać wiarę, by powstał w sposób sztuczny.

Jest zbyt podobny do wytworu naturalnego, trudno przypuszczać, aby powstał w sposób sztuczny

 - uważa Etienne Simon-Loriere, badacz z paryskiego Instytutu Pasteura.

- Są to fragmenty genomu, które w rzeczywistości wyglądają jak wiele sekwencji w materiale genetycznym bakterii, wirusów i roślin - mówi Simon-Loriere, odnosząc się do obserwacji prof. Montagniera.