Naczelny pielęgniarz chodził do szpitala z koronawirusem! To były współpracownik Grodzkiego

Członek kadry zarządzającej szpitala przy ulicy Banacha w Warszawie, u którego wykryto koronawirusa, to były współpracownik prof. Tomasza Grodzkiego. Chodzi o naczelnego pielęgniarza, który kilkanaście dni temu wrócił z Włoch i przychodził do pracy mimo tego, że jego żona czuła się źle. Wcześniej razem z Grodzkim jeździł na narty właśnie... do Włoch.

marszałek Senatu Tomasz Grodzki
Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Informacje o dramatycznej sytuacji w w Centralnym Szpitalu Klinicznym przy ul. Banacha w Warszawie podały media. Po tym, jak ujawniono informacje, że wyniki badań potwierdziły, że naczelny pielęgniarz ma koronawirusa w placówce wybuchła panika.
 
Blisko przez dwie godziny prawie 1000 pacjentów nie mogło opuścić budynku szpitala – donosiła wczorajsza „Rzeczpospolita”.
 
„Ludzie biegli do wyjść, by zdążyć opuścić placówkę przed zamknięciem drzwi, inni próbowali uciekać przez piwnicę”.
- informował onet.pl.
 
W szpitalu została zamknięta izba przyjęć, pomieszczenia, w których przebywał chory są odkażane, a około 300 pracowników placówki zostanie poddanych kwarantannie.


 
Według „Rzeczpospolitej”, część personelu zamierza podać do sądu zarówno kierownictwo szpitala, jak i naczelnego pielęgniarza, który – ich zdaniem – świadomie naraził pracowników na niebezpieczeństwo zarażania wirusem.
 
Mimo, że mężczyzna z żoną wrócili niedawno z Włoch, a ona źle się czuła i przebywała w domu z podejrzeniem koronawirusa, on jak gdyby nigdy nic chodził do pracy, spotykając się z personelem i pacjentami. Czy to jest odpowiedzialne?
- pytał w rozmowie z Onetem jeden z pracowników szpitala przy ulicy Banacha.
 
W sprawie głos zabrał także wojewoda mazowiecki, który zapewnił, że Centralny szpital Kliniczny nie zostanie zamknięty.

„W szpitalu prowadzone jest dochodzenie epidemiologiczne przez upoważnionych przedstawicieli Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Szpital jest obecnie dezynfekowany, a Izba Przyjęć czasowo zamknięta. Pacjenci potrzebujący pilnej pomocy kierowani są do innych Izb Przyjęć. Pacjenci przebywający w szpitalu są pod opieką medyczną. Szpital nie zaprzestał działania”.
- czytamy w komunikacie.
 
Zarażony koronawirusem naczelny pielęgniarz w Centralnym Szpitalu Klinicznym pracuje od 2019 roku. Wcześniej przez wiele lat takie samo stanowisko pełnił w szpitalu Szczecin – Zdunowo im. prof. Alfreda Sokołowskiego w okresie, kiedy dyrektorem placówki był prof. Tomasz Grodzki.

Już wtedy łączyły ich nie tylko bliskie relacje zawodowe ale także pasja do nart. Szpital organizował wyjazdy na Narty we włoskie Alpy dla pracowników. Były one na tyle drogie, że mogli sobie na nie pozwolić lekarze i kadra kierownicza. Naczelny pielęgniarz i prof. Grodzki mogli sobie na to pozwolić i razem tam jeździli.
- mówi portalowi niezalezna.pl osoba znająca sytuację w szpitalu Szczecin – Zdunowo.


 
Naczelnego pielęgniarza z marszałkiem Tomaszem Grodzkim prócz zamiłowania do wyjazdów na narty do Włoch, łączą też podobne przekonania polityczne. Na swoim profilu Facebooka naczelny pielęgniarz zamieścił film z senatorem Tomaszem Grodzkim. Polityk zaprasza w nim do wzięcia udziału w Marszu Wolności.

 

Źródło: niezalezna.pl

#koronawirus #Tomasz Grodzki #Centralny Szpital Kliniczny #Naczelny pielęgniarz

Tomasz Duklanowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo