Zosia, ty jesteś przedstawicielką młodego pokolenia Polaków. Jesteś walecznym, wręcz zadziornym sportowcem, ale udzielasz się także w Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Okręgu Warszawa-Wschód. Czym dla ciebie jest mit Żołnierzy Wyklętych?

Żołnierze Wyklęci to byli wojownicy, dla których najważniejszą wartością była ojczyzna i jej dobro. Byli gotowi oddać życie nie dla sławy i poklasku, lecz dla Boga i naszej ojczyzny. Dla nich największym skarbem była matka ziemia po której stąpamy, nasza kultura, obyczaje i tradycja. Wyklęci marzyli o wolnej, suwerennej Polsce! Zapłacili za to najwyższą cenę. 

Nie chcieli aby Polska była podporządkowana rządom sowietów, stawiali opór UB. Walczyli do końca z totalitarnym systemem. Pomimo beznadziejnej sytuacji i faktu, że byli w mniejszości, nigdy się nie poddali, nie wyrzekli się Polski, swoich przekonań i najcenniejszych wartości, które obrazuje hasło: Bóg Honor Ojczyzna! 

Zapłacili za to śmiercią, składając w ten sposób ofiarę Polsce i przyszłym pokoleniom. Ich marzenia  i walka nie poszły na marne, bo Polska kolejny raz w historii powstała z kolan i się odrodziła. Żołnierze Wyklęci są bardzo współcześni – to Nasi Bohaterowie. Pokazali swoją postawą że warto mieć nadzieję na lepsze jutro, że wcześniej czy później prawda wyjdzie na jaw, a dobro ze złem zawsze zwycięży. Przyszłe pokolenia nie mogą zapomnieć o ich męczeńskiej śmierci. W razie zagrożenia powinniśmy z naszych wojowników brać przykład i zachować się „jak trzeba”.

Czy gdyby dziś trzeba byłoby wejść na barykadę, albo tułać się w lasach, walcząc z narażeniem życia, twoi rówieśnicy sprostaliby temu wyzwaniu?

Głęboko wierzę, że gdyby nie daj Boże doszło do jakiejś zawieruchy, to młodzi ludzie podjęliby walkę, tak jak Żołnierze Wyklęci. Trzeba pamiętać jednak, że komuna zrobiła swoje i to się odbiło na naszym społeczeństwie, jego świadomości i oczywiście na świadomości młodego pokolenia. Żyjemy też w innych czasach i wielu ludzi patrzy na życie inaczej niż pokolenie przedwojenne.

Zbrodniarze z Rakowieckiej, ze Strzeleckiej i wielu innych miejsc kaźni polskich bohaterów nie byli w III RP przez nikogo niepokojeni, korzystając z sowitych emerytur. Jaki przekaz z tej oburzającej sytuacji płynie do społeczeństwa?

To, że oprawcy nie ponieśli odpowiedzialności wprowadza duży zamęt. Przykładem był m.in. pogrzeb z wojskowymi honorami Jaruzelskiego. Dostojnicy polskiego państwa uczestniczyli w tym pogrzebie – uważam, że to nie jest w porządku. Podobnie Stefan Michnik, który dożywa swoich dni w Szwecji, do tej pory nie został rozliczony za to, co zrobił. A przecież skazywał na wyroki śmierci żołnierzy, którzy walczyli o wolną i suwerenną Polskę. Ci ludzie powinni być rozliczeni z tego co Polsce i Wyklętym wyrządzili. My katolicy, wierzymy, że ostatecznie wszyscy zostaniemy rozliczeni tam „na górze”. Tam będzie nas wszystkich sąd ostateczny.