Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego rozpoznawała dziś odwołanie od wyroku dyscyplinarnego w sprawie wrocławskiego sędziego sądu apelacyjnego Roberta W. w sprawie dotyczącej kradzieży sprzętu elektronicznego. O tym, że sędzia ma zostać usunięty z zawodu, nieprawomocnie orzeczono przed tym sądem w marcu ubiegłego roku.

W końcu lutego 2018 roku Sąd Najwyższy utrzymał decyzję niższej instancji o uchyleniu immunitetu W., co otworzyło prokuraturze drogę do postawienia zarzutów karnych. Proces karny w tej sprawie jest w toku przed sądem we Wrocławiu.

Według prokuratury, 4 lutego 2017 r. w markecie w Wałbrzychu sędzia W. - wspólnie z żoną Ewą - dokonał kradzieży dwóch głośników, dwóch pendrive'ów i kabla, zaś dwa dni później w markecie we Wrocławiu ukradł dwa głośniki, 13 pendrive'ów, dwie karty micro SD i słuchawki.

Wyrok został zaskarżony przez trzech obrońców sędziego. Jeden z nich argumentował, że w sprawie zaszła bezwzględna przyczyna odwoławcza, ponieważ ubiegłoroczny wyrok wydały osoby nieuprawnione do orzekania. Wśród innych zarzutów wymieniono m.in. uprzywilejowanie oskarżyciela jednej ze stron procesu, stronniczą ocenę dowodów, a także ograniczenie konstytucyjnego prawa do obrony.

Chodziło m.in. o nieuwzględnienia wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii lekarza psychologa oraz lekarzy psychiatrów. W. miałby być zbadany m.in. pod kątem kleptomanii oraz tego, czy w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów miał zdolność do rozpoznania ich znaczenia.

Na dzisiejszej rozprawie Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego wydała postanowienie dopuszczające dowód z przesłuchania lekarzy. Jak dodano, ma to na celu zweryfikowania tezy stawianej przez obrońców, zgodnie z którą poprzednie opinie wydane przez biegłych są niepełne. Kolejna rozprawa odbędzie się 23 kwietnia.

Wcześniej sąd nie uwzględnił innego wniosku obrony, która chciała odroczenia rozprawy, argumentując to sporem kompetencyjnym między Sejmem a Sądem Najwyższym oraz prezydentem i Sądem Najwyższym. Zdaniem zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sędziego Przemysława Radzika wniosek miał charakter "publicystyczny" i był bezprzedmiotowy dla toczącej się sprawy.

- Trybunał Konstytucyjny w wyroku z marca 2019 roku w ostateczny sposób wypowiedział się co do zgodności z konstytucją wyboru członków KRS, więc nie ma co tutaj jeszcze raz tego ustalać

 – dodał.

- Nie sposób przyjąć, by istniał obowiązek lub uzasadniona możliwość wstrzymania się od orzekania przez Sąd Najwyższy w Izbie Dyscyplinarnej, a także podstawa do odraczania wyznaczonych poprzednio rozpraw i posiedzeń

– uznał sędzia Jan Majchrowski.

W uzasadnieniu nieprawomocnego wyroku z 2019 roku sędzia Sądu Najwyższego Małgorzata Bednarek podkreślała, że sposób dokonania kradzieży nie pozwala na jakiekolwiek wątpliwości, a czyny sędziego Roberta W. polegały na jaskrawym naruszeniu porządku prawnego.

- Sędzia swym zachowaniem powinien dawać przykład, a pospolita kradzież tego przykładu nie daje

 - podkreśliła, przypominając, że w tej sprawie doszło do złapania sędziego na gorącym uczynku.