"Kiedy w sierpniu 2018 roku to w Dęblinie powiedziałem, że zrobię wszystko, aby epoka postsowiecka w siłach powietrznych, przeszła do historii, wtedy zastanawialiśmy się, czy będzie to możliwe. Jest to możliwe"

- powiedział Błaszczak. Jak podkreślił, "dziś słowa zamieniły się w rzeczywistość".

"Dziś poprzez podpisanie tej umowy, polskie siły powietrzne wchodzą na nowy etap swojego rozwoju. Dołączamy do elitarnego grona państw, które posiadają F-35, a więc samoloty stanowiące swoiste centra dowodzenia, samoloty wyróżniające się interoperacyjnością, a więc współpracujące także na przykład z systemem Patriot, który zakupiliśmy w 2018 roku, współpracujące z samolotami F-16, które posiadamy już od kilku lat, a więc gwarantujące bezpieczeństwo w naszej ojczyźnie"

- powiedział minister obrony.

"2020 r. zaczynamy od mocnego uderzenia. Do Wojska Polskiego już za cztery lata trafią samoloty piątej generacji F-35. To samoloty, które wypełniają program modernizacyjny o nazwie Harpia"

- powiedział Błaszczak.

Szef MON zwrócił uwagę, że mamy "świetnych, fantastycznych pilotów i to właśnie z myślą o nich dzisiaj została podpisana ta umowa. Z myślą o nich - oni zasługują na to, żeby dysponowali najnowocześniejszym sprzętem - i z myślą o bezpieczeństwie naszej ojczyzny" - mówił Błaszczak.

Szef MON podczas wystąpienia dziękował prezydentowi Andrzejowi Dudzie. "Gdyby nie zaangażowanie pana prezydenta, gdyby nie wsparcie ze strony pana prezydenta, tego sukcesu dziś by nie było" - mówił. Dziękował też premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, ponieważ - jak powiedział - ta transakcja nie byłaby możliwa, gdyby nie budżet naszego państwa, który "pozwala na dokonywanie procesu modernizacji naszego wojska". 

Umowę o zakupie przez Polskę od USA 32 samolotów bojowych piątej generacji podpisał dzisiaj w Dęblinie szef MON. W uroczystości wzięli też udział: zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i ambasador USA Georgette Mosbacher.