Dziennikarze apelują ws. prof. Popieli. „Postępowanie dyscyplinarne narusza zasadę wolności słowa”

Agnieszka Popiela / You Tube/tvp.info/screenshot/@Społeczny Komitet Budowy Pomnika Prezydenta RP

  

- Postępowanie dyscyplinarne wobec prof. Agnieszki Popieli narusza fundamentalną dla ustroju demokratycznego zasadę wolności słowa - alarmuje Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Stowarzyszenie apeluje o umorzenie postępowania dyscyplinarnego wobec prof. Agnieszki Popieli w związku z jej publikacjami dotyczącymi wręczania korzyści majątkowej marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu.

Rzecznik dyscyplinarny ds. nauczycieli akademickich z Uniwersytetu Szczecińskiego wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec prof. Agnieszki Popieli, która ujawniła, że obecny marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki jeszcze jako lekarz w państwowym szpitalu Szczecin-Zdunowo wziął od niej 500 dolarów za operację.

W reakcji na naciski ze strony uczelni redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz zapowiedział, że skieruje sprawę do prokuratury.

- To próba zastraszenia świadka. Kieruję sprawę do prokuratury przeciwko panu rzecznikowi

- powiedział Sakiewicz. Jego zdaniem, próba ataku na prof. Popielę jest też próbą zapobieżenia krytyce prasowej i podawania istotnych informacji opinii publicznej.

Wczoraj z apelem o umorzenie postępowania dyscyplinarnego wobec prof. Agnieszki Popieli wystąpiło Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

- W ocenie CMWP SDP postępowanie dyscyplinarne wobec prof. Agnieszki Popieli w przedmiotowej sprawie narusza fundamentalną dla ustroju demokratycznego zasadę wolności słowa. Publikując wpisy w mediach społecznościowych każdy ma prawo przedstawiać swój osobisty punkt widzenia

- czytamy na stronie cmwp.sdp.pl.

- Zastosowane w tym przypadku przez władze uczelni środki są nieadekwatne do popełnionego czynu, jakim jest publikacja wpisów na FB, szczególnie w sytuacji, gdy wpisy te dotyczą doświadczeń życiowych osoby, która dokonuje wpisu i która własnym nazwiskiem poświadcza prawdziwość podanych przez siebie faktów

- głosi apel CMWP.

- CMWP SDP zwraca uwagę, iż karanie autora za publikowane przez niego treści, jak ma to miejsce w przypadku prof. Agnieszki Popieli, może prowadzić do uruchomienia i upowszechnienia w komunikowaniu masowym mechanizmu autocenzury, czyli samoograniczania się innych użytkowników portali społecznościowych i nie podejmowania przez nich trudnych i kontrowersyjnych tematów społecznych. W oczywisty sposób niszczy to zasadę wolności słowa i prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich. Jest to tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect), wielokrotnie opisywany zarówno na gruncie prawa polskiego, jak i innych krajów jako działanie przeciwko wolności słowa i wypowiedzi

- podkreśla stowarzyszenie dziennikarzy, wskazując, że "wolność słowa i prasy podlega ochronie zarówno na gruncie krajowego, jak i międzynarodowego porządku prawnego. W szczególności art. 14 Konstytucji RP stanowi, iż Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu".

- Zgodnie z art. 10 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, każdy ma prawo do swobody wypowiedzi, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Jak wielokrotnie podkreślał Europejski Trybunał Praw Człowieka, swoboda wypowiedzi jest jednym z filarów demokratycznego społeczeństwa. Bez wolnej prasy społeczeństwo demokratyczne nie istnieje

- czytamy w apelu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, CMWP SDP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Branżę turystyczną czekają straty

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/markusspiske

  

W związku z rozprzestrzeniającą się epidemią koronawirusa branżę turystyczną czekają straty - uważa Marek Kamieński z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych. Zastrzega jednak, że na razie nie ma jeszcze danych dot. konkretnych kwot.

W związku z koronawirusem Główny Inspektorat Sanitarny odradza Polakom podróżowanie nie tylko do Chin, gdzie rozpoczęła się epidemia, czy Korei Południowej, ale także m.in. do Włoch. Tam w niedzielę zmarła trzecia osoba dotknięta tą chorobą. Od 31 grudnia ub. r. do 23 lutego br. - jak podaje GIS - na świecie odnotowano prawie 2,5 tys. zgonów z tego powodu.

Marek Kamieński z zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych nie kryje, że trwająca od kilku tygodni epidemia koronawirusa nie pozostanie bez wpływu na branżę turystyczną.

"Wszelkie tego typu zdarzenia, jak katastrofa samolotu czy wirus, natychmiast odbijają się na turystyce. Taka jest niestety kolej rzeczy. To oczywiście po jakimś czasie się odbuduje, ale dzisiaj można powiedzieć, że turystyka traci, nie tylko ta wyjazdowa"

- mówi Kamieński.

Jak zauważa, w kwietniu rozpoczną się eliminacje do XVIII konkursu chopinowskiego.

"A jak pokazują dane, Chopina gra około 30 milionów Chińczyków. A dla nich konkurs chopinowski jest świętością. I krótko mówiąc, odwołali swe przyjazdy. My w Polsce oczywiście też to odczujemy, bo rezerwacje w hotelach też są anulowane, ponieważ nie latają samoloty"

- tłumaczy Kamieński.

Zastrzega jednocześnie, że na razie trudno mówić o jakiś konkretnych kwotach strat branży turystycznej w związku z zawieszeniem przez LOT rejsów do Chin. "Kierunek chiński jest bardzo rzadkim kierunkiem, gdzie klienci wyjeżdżają teraz. Dopiero kwiecień i maj będą tym głównym sezonem wyjazdowym" - dodaje. Przyznaje też, że kłopoty mogą czekać biura podróży, organizujące wycieczki do innych państw azjatyckich.

Jeśli chodzi z kolei o Włochy, gdzie zachorowało już ponad 150 osób, to - jego zdaniem - póki co też trudno przewidzieć straty, ponieważ zimą nie jest to popularny kierunek podróży. "Teraz są to indywidualne wyjazdy klientów, nawet nie ma wycieczek objazdowych po tym kraju" - mówi Kamieński. Jak dodaje, ewentualny problem może zacząć się wiosną, jeśli epidemia koronawirusa się utrzyma.

Kamieński zwraca uwagę, że najważniejszym klientem biur turystycznych są rodziny z dziećmi. "A jeśli ludzie się boją, to nie wyjeżdżają" - dodaje.

Według niego o stratach mogą już mówić właściciele statków pasażerskich. "To są już miliardowe straty" - ocenia ekspert.

Według najnowszych danych koronawirus zaatakował już na świecie ponad 78 tys. osób, najwięcej w Chinach kontynentalnych - ponad 76 tys. ludzi (zmarły 2442 osoby). W Japonii wykryto 838 przypadków (w tym 691 na wycieczkowcu Diamond Princess w porcie w Jokohamie, 4 zgony), w Korei Południowej - 602 (6 zmarło), w Singapurze - 89, w Tajlandii - 35, w Malezji - 22, w Wietnamie - 16, w Iranie - 43 (8 zmarło).

Jeśli chodzi o Europę najtrudniejsza sytuacja jest we Włoszech, gdzie odnotowano 152 przypadki choroby (3 ofiary śmiertelne). 16 przypadków koronawirusa wykryto w Niemczech, 13 w Wielkiej Brytanii, 12 we Francji (1 zgon), po dwa w Rosji i w Hiszpanii.

W USA zachorowało 35 osób (1 obywatel tego kraju zmarł w Chinach), w Kanadzie - 9, a Australii - 23 osoby.

W Polsce na razie nie odnotowano żadnego przypadku koronawirusa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts