Po skandalicznych wypowiedziach Władimira Putina, który postanowił napisać historię na nowo, pojawił się ostry sprzeciw polskich władz. Premier Mateusz Morawiecki wydał dziś oświadczenie, w którym stanowczo wyrażał się o kłamstwach prezydenta Rosji. Również parlamentarna opozycja ruszyła do krytyki Putina. Małgorzata Kidawa-Błońska napisała o "rosyjskiej ofensywie propagandowej". Najbardziej zadziwiający był jednak ten fragment:

„Wzywam prezydenta Andrzeja Dudę do podjęcia pilnych działań. Gdzie Pan jest Panie Prezydencie?”

- napisała Małgorzata Kidawa-Błońska.

Być może kandydatka na prezydenta nie wiedziała, że w piątek w gabinecie prezydenta doszło do narady, na której ustalono, że oświadczenie w tej sprawie wyda premier Mateusz Morawiecki.

Na słowa kandydatki Platformy Obywatelskiej w przyszłorocznych wyborach prezydenckich zareagowała europoseł PiS Beata Mazurek. Zwróciła ona uwagę, że Kidawa-Błońska nie była do tej pory znana z takiego tonu. Czyżby przedwyborcza zmiana politycznej strategii?

„Wzywam? To nie jest język Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Po co udawać kogoś kim się nie jest?”

- zapytała Mazurek.