Pieczęć Jana Kazimierza

Portret królewicza Jana Kazimierza, autor Antoon van Dyck, ok. 1640 r.

  

Srebrna pieczęć kancelaryjna Jana Kazimierza Wazy trafiła do zbiorów Zamku Królewskiego na Wawelu. Najnowszy nabytek ma ciekawą historię: inskrypcja i układ herbów na tłoku świadczą o tym, że przyrodni brat Władysława IV Wazy pretendował do szwedzkiej korony. Po śmierci syna Władysława IV, Zygmunta Kazimierza Wazy w sierpniu 1647r., Jan Kazimierz stał się tytularnym spadkobiercą tronu szwedzkiego i najbardziej prawdopodobnym pretendentem do tronu polskiego, mimo intensywnych starań kolejnego brata, Karola Ferdynanda Wazy. Już w kilka dni po śmierci Zygmunta Jan Kazimierz zaczął tytułować się dziedzicznym królem Szwecji i urodzonym królewiczem polskim.

Cieszymy się, bo jest to przedmiot unikatowy. Pieczęcie królewskie były niszczone po śmierci każdego władcy, dlatego niezwykłe jest to, że ta się zachowała.

– mówił dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu prof. Jan Ostrowski. 

Pieczęć zaoferował Wawelowi warszawski kolekcjoner i miłośnik heraldyki. Zanim doszło do transakcji zabytek został poddanym bardzo dokładnym oględzinom i konsultacjom ze specjalistami. Obawialiśmy się, że może to być odlew, ale jest to autentyczny tłok ryty i wybijany  – podkreślił prof. Ostrowski. Autentyczność pieczęci potwierdzili specjaliści z zakresu historii, sfragistyki i heraldyki oraz badania fizykochemiczne w Laboratorium Archeometalurgii i Konserwacji Zabytków UJ. 

Pieczęć wykonał artysta biegły w swym rzemiośle, według reguł właściwych dla dzieł z pogranicza złotnictwa, jubilerstwa i mincerstwa. Powstała ona tuż po koronacji Jana Kazimierza na króla Polski w styczniu 1649 r. Tłok był rzadko używany, służył do pieczętowania dokumentów wysokiej rangi, na przykład nadań tytułów szlacheckich. Jak dotąd ujawniono jeden dokument opatrzony tą pieczęcią, który przetrwał w jednym z muzeów w Szwecji. Na tłoku widoczne są ślady ręcznego wybijania poszczególnych liter w inskrypcji otokowej. Stwierdzono także szereg drobnych uszkodzeń srebra spowodowanych wycieraniem powierzchni głównie na wypukłościach oraz długotrwałym przechowywaniem w ziemi i wielokrotnym czyszczeniem. 

Kierownik działu złotnictwa Dariusz Nowacki podkreślił, że pieczęć Jana Kazimierza jest szczególną pamiątką.

To przedmiot prawie osobistego użytku, jak strój. Tej pieczęci mógł używać sam król albo jego sekretarz. Pieczęć jest też wysokiej jakości dziełem sztuki.

– mówił Nowacki.

Jak wyjaśnił aspiracje Jana Kazimierza do tronu szwedzkiego zostały wyrażone w inskrypcji, w której na pierwszym miejscu znalazła się informacja, że Jan Kazimierz jest królem Szwedów, Gotów i Wandalów a dopiero na końcu, że jest władcą Polski i Litwy oraz w widocznym na pieczęci herbie. Tarcza ze szwedzkimi trzema koronami i lwem Folkungów jest większa niż tarcza z herbami Polski i Litwy – białym Orłem i Pogonią. 

Pokaz pieczęci został zatytułowany "Z pretensjami do szwedzkiej korony". Jest ona prezentowana w Komnatach Królewskich, w sali "Pod Orłem", gdzie wisi portret Jana Kazimierza. Później pieczęć trafi do zamkowego skarbca.
  
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: pap.pl, senat.gov.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Coraz mniej Polaków decyduje się na życie za granicą. Zmienił się także główny kierunek wyjazdów

/ pixabay.com/RainerPrang

  

Z niedawnych badań GUS wynika, że w ubiegłym roku o 85 tys. zmalała liczba Polaków mieszkających czasowo za granicą. Eksperci, których opinie przytacza dzisiejsza "Rzeczpospolita", są zdania, że powodem wzrostu liczby powrotów i zmniejszenia liczby wyjazdów może być dobra sytuacja na polskim rynku pracy, ale również niepewność związana z brexitem.

Do niespełna 2,46 mln, czyli o 85 tys., zmalała w ubiegłym roku liczba Polaków mieszkających czasowo (powyżej trzech miesięcy) za granicą – wynika z ogłoszonych w piątek szacunków GUS, przytoczonych przez gazetę.

Eksperci oceniają, że na zmniejszenie liczby nowych wyjazdów za granicę i wzrost liczby powrotów polskich emigrantów (którzy wyjeżdżają głównie w celach zarobkowych) mogła wpłynąć dobra sytuacja na polskim rynku pracy, a także niepewność związana z brexitem, która odbiła się na wyraźnym, ponad 12-proc., spadku emigracji w Wielkiej Brytanii.

W rezultacie po raz pierwszy od lat to Niemcy były w zeszłym roku krajem, gdzie przebywało najwięcej emigrantów czasowych z Polski. O ile w Wielkiej Brytanii ich liczba w 2018 r. zmalała, o tyle w Niemczech wzrosła o 3 tys. – do 706 tys.

[polecam:http://niezalezna.pl/297491-gazeta-wyborcza-dalej-swoje-polacy-wracaja-do-kraju-nie-dlatego-ze-jest-lepiej-boja-sie-brexitu]

Kamil Wołczyk, który w agencji zatrudnienia Work Service odpowiada za rynek niemiecki, twierdzi na łamach „Rz”, że coraz więcej pojawia się tam Polaków przeprowadzających się z Wysp. Robią to nie tylko ze względu na brexit, ale też bliższą odległość od domu. Inni jadą np. do Holandii, która jest trzecim co do wielkości skupiskiem emigrantów czasowych z Polski (123 tys.). W zeszłym roku liczba Polaków powiększyła się tam o 3 tys. osób. Tysiąc migrantów z polskim paszportem przybyło z kolei w Irlandii, która jest na czwartym miejscu pod względem liczby Polaków mieszkających czasowo za granicą – w minionym roku było ich tam 113 tys. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl