Zamiast konkretnych propozycji - gra komputerowa. I trzeba się zgadzać z Kosiniakiem-Kamyszem

Fragment gry w PSL / gramywpsl.pl

  

Marketingowcy PSL-u stworzyli grę komputerową stylizowaną na grę z klasycznej konsoli Pegasus. "Cześć, nazywam się Władek Kosiniak-Kamysz. Zagraj ze mną w nowe PSL. Zbieraj koniczynki i zmieniaj z nami Polskę" - mówi z ekranu lider ludowców. Wszystko pięknie, tylko może zamiast gier, PSL wziąłby się za porządne propozycja dla Polaków?

Już wiemy, że Władysław Kosiniak-Kamysz w kampanii wyborczej jest gotów nawet zaprezentować swoje "kocie ruchy". Ale PSL poszło o kolejny krok dalej. Stworzyli grę komputerową, w której... trzeba zgadzać się z szefem ludowców.

W grze możemy przekonać się, jak tam gdzie "na razie jest ściernisko, może powstać San Francisco". Dzięki decyzjom gracza, wybierającego ścieżkę rozwoju - według PSL - na mapce pojawiają się sztabki złota, ruch drogowy, stragany z żywnością prosto od rolnika, czy sanitariuszka ochoczo przemierzająca teren.

Za każdym razem zaś, gdy nie zdecydujemy się na propozycję ludowców, okolica pozostaje pusta. Sielska melodia, pastelowe barwy i spokojny ton prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego mają graczom wskazywać proste rozwiązania - zgodne oczywiście z poglądami ludowców. 

Wiceprezes partii, Urszula Pasławska zaznaczyła, że ludowcy chcą w ten sposób dotrzeć do młodych ludzi i zwiększyć ich zainteresowanie polityką.

Cóż, jedni proponują konkretne rozwiązania dla Polaków, a inni wolą w tym czasie grać w gry... Czy to jednak dobry sposób na pozyskiwanie wyborców?

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Syn prezesa NIK złożył pozew o ochronę dóbr osobistych

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere/CC0 Public Domain

  

Jakub Banaś, syn prezesa Najwyższej Izby Kontroli, złożył dziś do sądu pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO - wydawcy oko.press - wynika z informacji przekazanej przez pełnomocnika Jakuba Banasia - radcę prawnego Pawła Dońca.

W oświadczeniu przesłanym PAP Jakub Banaś zaznaczył, że portal oko.press naruszył jego dobra osobiste poprzez bezprawne rozpowszechnienie jego wizerunku. Syn szefa NIK zapowiedział też skierowanie kolejnych pozwów w najbliższym czasie. Podkreślił przy tym, że złożony w piątek pozew nie wyczerpuje jego roszczeń wobec mediów naruszających w ostatnim czasie jego dobre imię.

To już trzeci pozew złożony przez Jakuba Banasia wobec mediów ostatnich miesiącach. W październiku do sądu trafił pozew syna szefa NIK wobec TVN. Sprawa ta dotyczy żądania przeprosin oraz "usunięcia wszelkich naruszeń prawa rozumianych jako bezprawne wykorzystanie wizerunku" i nie zawiera żądań finansowych.

Z kolei w listopadzie Jakub Banaś skierował do sądu pozew o ochronę dóbr osobistych przeciw wydawcy dziennika "Fakt". "+Fakt Gazeta Codzienna+ wydawana przez Ringier Axel Springer Polska naruszyła moje dobra osobiste poprzez bezprawne rozpowszechnianie mojego wizerunku" - wskazał Banaś.

Na początku października także szef NIK Marian Banaś złożył pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko TVN i autorowi reportażu pod tytułem "Pancerny Marian i pokoje na godziny". Prezes NIK domaga się sprostowania, przeprosin i wpłaty na cel społeczny.

W materiale wyemitowanym 21 września "Superwizjer" TVN podawał, że były minister finansów i szef Służby Celnej, zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy, mowa była także o powiązaniach Banasia ze stręczycielami. Jak przekazywał "Superwizjer", Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, w której mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 m kw. oraz dwóch mniejszych nieruchomości miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu.

Po publikacji materiału "Superwizjera" szef NIK oświadczył, że nie zarządzał pokazanym w reportażu hotelem, obecnie nie jest właścicielem nieruchomości, a materiał TVN odbiera "jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia". W konsekwencji pozwał do sądu TVN i autora materiału Bertolda Kittela.

Pod koniec września Marian Banaś udał się na urlop bezpłatny do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych, które zostało wszczęte w połowie kwietnia br.

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało 16 października, że zakończyło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział, że nie może udzielać informacji o ustaleniach kontroli, w tym o zastrzeżeniach CBA.

Dzień później prezes NIK w oświadczeniu przekazanym PAP poinformował, że 16 października zakończył urlop bezpłatny i przystąpił do wykonywania obowiązków w Najwyższej Izbie Kontroli.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl