Dramat polskich kierowców. Siedzą w więzieniu przez uchodźcę! Skazano ich... w ciągu trzech dni

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Wystarczyły trzy dni, by francuski sąd uznał winę dwóch kierowców z Makowa Mazowieckiego, których oskarżono o... przemyt uchodźcy. Imigrant tylko sobie znanym sposobem dostał się do ich auta na terenie Francji, wykorzystując prawdopodobnie chwilę nieuwagi. Polacy jechali po ciało zmarłego, a uchodźca... znalazł się w trumnie. Polakom nie dano wiary, że nic o tym nie wiedzieli. Siedzą w więzieniu, a zrozpaczone rodziny szukają pomocy.

Dwaj kierowcy wyruszyli w trasę po ciało zmarłej osoby. Firma zajmowała się bowiem sprowadzaniem zwłok zza granicy. Nie jest to proste, bowiem trzeba mieć odpowiednie uprawnienia i pozwolenia, by przewozić ciała zmarłych między krajami. Dlatego też tylko nieliczni mają takie usługi w swojej ofercie. Na północno-wschodnim Mazowszu to właśnie przedsiębiorstwo z Makowa Mazowieckiego jest wiodące na rynku, jeżeli chodzi o sprowadzanie ciał osób zmarłych za granicą do Polski.

Kwiecień 2019 roku.To miał być rutynowy kurs, jakich wiele w tej firmie. Między Francją a Anglią przeprawić mieli się promem, następnie odebrać ciało i wrócić do Polski. Ale... zostali we Francji.

"Zatrzymali się na stacji benzynowej, żeby zatankować. To był ich stały punkt. Mój syn w tym momencie spał, a jego kolega zatankował samochód i poszedł na stację, żeby zapłacić. To był jego błąd, że nie zamknął samochodu. Uchodźca wykorzystał to i wszedł im do trumny. Oni później przy wjeździe na prom zostali prześwietleni i wyszło na jaw, że ktoś jest w tej trumnie. Mój syn i jego kolega byli zdziwieni, nie wiedzą, jakim cudem to się stało"

- mówi nam pani Wanda, matka jednego z mężczyzn, którzy tego dnia odbywali kurs.

Mężczyźni zostali aresztowani. Najbardziej jednak zaskakuje fakt, co zrobiono z nimi później. Proces odbył się w ciągu trzech dni (!) i skazano ich na 14 miesięcy więzienia za próbę przemytu uchodźcy. To bardzo surowa kara. Nie dano wiary Polakom, że nie mieli pojęcia, iż ktoś mógłby dostać się do samochodu bez ich wiedzy.

"Mamy kontakt z synem, on dzwoni do nas. Wysyłamy też mu paczki. Ale jedno pytanie - za co oni siedzą?"

- pyta pani Wanda.

Rodzina obu mężczyzn szukała pomocy niemal wszędzie, gdzie się dało. Kontaktowali się z polskim konsulem we Francji, pomocy szukali także u parlamentarzystów, w tym u posła Arkadiusza Czartoryskiego. Na razie mężczyźni pozostają jednak w więzieniu. Nie wiadomo, czy będą mogli liczyć na wcześniejsze zwolnienie.

"Sprawa znana jest konsulowi RP w Paryżu, który od dnia zatrzymania obywateli polskich udziela im stałej pomocy w ramach posiadanych kompetencji i możliwej do udzielenia pomocy konsularnej. Pozostaje on również w kontakcie ze służbą więzienną, z rodzinami zainteresowanych i ich pracodawcą oraz podejmuje niezbędne interwencje u władz francuskich"

- poinformowało nas Biuro Prasowe Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Próbowaliśmy skontaktować się także z firmą, w której pracowali kierowcy. Niestety, nie udało nam się uzyskać nowych informacji. Na ten moment nie udzielane są dodatkowe komentarze. Los polskich kierowców pozostaje dalej w rękach francuskiego wymiaru sprawiedliwości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Demokraci chcą sankcji na Rosję

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com

  

Przywódca Demokratów w Senacie Chuck Schumer wezwał sekretarza stanu Mike'a Pompeo i sekretarza skarbu Stevena Mnuchina do nałożenia sankcji na Rosję w związku z pogłoskami, iż ponownie usiłuje się mieszać się w wybory prezydenckie w USA - poinformował w portal internetowy Politico.

W liście wystosowanym przez Schumera oraz dwóch innych senatorów demokratycznych Roberta Menendeza i Sherroda Browna, który uzyskało Politico, wezwano do "natychmiastowego i energicznego zastosowania sankcji wobec rządu Federacji Rosyjskiej i rosyjskich czynników odpowiedzialnych za taką ingerencję, a także wobec osób ich wspierających".

Senatorzy podkreślili, że "nie ma w istocie poważniejszego zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego niż stwarzane przez tych, którzy systematycznie podważali zaufanie i skuteczne funkcjonowanie naszych demokratycznych wyborów".

W ub. tygodniu dzienniki "New York Times" i "Washington Post" poinformowały, że funkcjonariusz wywiadu USA wysokiej rangi oświadczył przed komisją ds. wywiadu Izby Reprezentantów, iż Rosja ingeruje w tegoroczną kampanię przed wyborami prezydenckimi aby spowodować kolejny wybór Donalda Trumpa.

Trump, który wielokrotnie kwestionował informacje dostarczane mu przez amerykańskie organizacje wywiadowcze, miał zareagować gniewnie na te doniesienia.

W ub. tygodniu prezydent mianował Richarda Grenella, obecnego ambasadora USA w Niemczech i bliskiego sojusznika politycznego, na stanowisko p.o. szefa amerykańskich służb wywiadowczych. Zastąpił on na tym stanowisku Josepha Maguire'a, którego Trump zwolnił po jego zeznaniach w Izbie Reprezentantów podczas procedury impeachmentu.

Sprawa tzw. "Russiagate", czyli zarzucanych Trumpowi i jego współpracownikom bliskich kontaktów z Rosją, była jednym z powodów poważnych problemów politycznych Trumpa na początku kadencji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts