W sobotę rozpoczęły się dwudniowe obchody 99. rocznicy bitwy pod Komarowem. Na polu walki odprawiona została polowa msza św. w intencji poległych żołnierzy i odbył się capstrzyk kawaleryjski. Wmurowano akt erekcyjny pod budowę pomnika Chwały Kawalerii i Artylerii Konnej.

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w liście do uczestników uroczystości podkreślił, że kawaleria ma szczególne miejsce w tradycji i dziejach polskiego oręża.

Żołnierze na koniach zaszczytnie zapisali się na kartach naszej historii od najdawniejszych czasów. Dziś z dumą wspominamy wielkie zwycięstwa polskich rycerzy, husarii i ułanów. Bitwa pod Komarowem jest jednym z najbardziej chlubnych epizodów polskiej kawalerii. Mimo porażki w bitwie warszawskiej wojska radzieckie pozostawały groźne, szczególnie I Armia Konna, która nie brała udziału w ataku na polską stolicę. W wielkim starciu oddziałów konnych polscy kawalerzyści ostatecznie odebrali inicjatywę Rosjanom, zadając poważne straty i wypierając ich z Zamojszczyzny.

– napisał Błaszczak w liście, który odczytał wiceminister obrony narodowej Marek Łapiński.

Wojewoda lubelski Przemysław Czarnek powiedział, że pomnik zwycięstwa pod Komarowem powinien był stać już od lat, co jest absolutnie konieczne do tego, żebyśmy kształtowali naszą ojczyznę w duchu chrześcijańskim, tych tradycji, które przyświecały kawalerzystom w tym miejscu 99 lat temu.

1920 rok to był czas, kiedy na zachodzie Europy czekano niemal z otwartymi rękoma na rewolucję komunistyczną. Gdyby oni przeszli wówczas to pole, doszliby do Gibraltaru, zajęliby całą Europę. Tu na tym polu 99 lat temu uratowano chrześcijańską Europę na kolejne 100 lat. Tego trzeba mieć świadomość i dlatego ten pomnik, monument wielkich rozmiarów, musi tu stanąć. 

– powiedział Czarnek.

Budowa pomnika pod Komarowem planowana była już przed wojną. 

To nie myśmy ten pomnik wymyślili, to inicjatywa uczestników bitwy, kawalerzystów II Rzeczypospolitej, my spełniamy ich testament. 

– powiedział Tomasz Dudek, przewodniczący stowarzyszenia Bitwa pod Komarowem, które jest inwestorem pomnika.

Pomnik ma stanąć w pobliżu miejscowości Wolica Śniatycka, na szczycie wzgórza, o które toczyły się walki w 1920 r. Monument o wysokości 18 metrów będzie górował nad okolicą. Jego głównym elementem mają być husarskie skrzydła wykonane z betonu, między nimi ustawione zostaną brązowe odlewy szarżujących jeźdźców. Projekt nawiązuje do planów pomnika sporządzonych przed wojną.

Pomnik zostanie wzniesiony na mauzoleum, do którego będzie można wejść. Umieszczone mają być w nim znaki pułków kawalerii, które walczyły pod Komarowem, a na zewnątrz znaki innych polskich jednostek kawaleryjskich. Pomnik będzie pełnił jednocześnie rolę platformy widokowej, wokół niego po polu bitwy poprowadzone zostaną ścieżki edukacyjne. Prace nad wykonaniem pomnika już trwają. Ma być gotowy w przyszłym roku, na setną rocznicę bitwy.