Właścicielka klubu z Gdańska w tarapatach. Organizowała koncerty bez zezwolenia

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Pexels

  

Na karę 30 tys. zł grzywny Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał Ewę Hronowską, właścicielkę klubu muzycznego B90 w Gdańsku, oskarżoną o organizację imprez masowych bez zezwoleń. Śledztwo w tej sprawie wszczęto po koncercie zespołu deathmetalowego Behemoth.

Sąd nałożył też na oskarżoną (zgodziła się na ujawnienie swojego nazwiska) zwrot kosztu procesu sądowego w kwocie 3,1 tys. zł. Prokuratura domagała się dla oskarżonej kary 40 tys. zł grzywny. Wyrok nie jest prawomocny.

Jak podkreślił sąd zebrany w sprawie materiał dowodowy w sposób bezsprzeczny wykazał winę właścicielki klubu muzycznego.

"Kwestią sporną w tej sprawie było to, czy można oceniać koncerty organizowane w klubie prowadzonym przez oskarżoną jako imprezy masowe. Prokurator twierdził, że tak i dlatego sporządził akt oskarżenia. Obrona i sama oskarżona utrzymywali natomiast, że nie były to imprezy masowe i można do nich zastosować wyłączenia z ustawy obejmujące wydarzenia organizowane w takich miejscach jak kina, muzea, opery, filharmonie, biblioteki, domy kultury"

– powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Magdalena Czaplińska.

Zdaniem sądu, przy jednak "największym stopniu dobrej woli" nie można uznać, że klub B90 jest podobnym obiektem do wymienionych instytucji.

"Świadczą o tym nawet nie kwestie konstrukcyjne, sposób zbudowania danego obiektu, ale również charakter imprez odbywających się w tym klubie i trudno je porównać z koncertem odbywającym się np. w filharmonii. Chodzi tu nie tylko liczbę uczestników, charakter muzyki, ale także o to, że w filharmonii czy teatrze mamy miejsca siedzące i numerowane. Koncerty odbywające się w klubie B90 były zatem imprezami masowymi, a co za tym idzie oskarżona była zobowiązana uzyskać zezwolenie na ich organizację, czego nie uczyniła"

– podkreśliła sędzia.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w październiku 2016 r. na podstawie ustaleń dokonanych przez funkcjonariuszy policji po koncercie zespołu Behemoth. Komenda Miejska Policji w Gdańsku uzyskała od organizatora informację, iż spodziewa się on na imprezie ponad tysięcznej publiczności.

Sąd wskazał, że oskarżona miała pełną świadomość, jaka odpowiedzialność ciąży na niej jako organizatorce koncertu, ponieważ na dwa dni przed koncertem Behemotha otrzymała pismo z policji z informacją, że musi wystąpić o zezwolenie (uprawnionego organem w tej sprawie był Urząd Miejski) na organizację imprezy masowej.

Hronowskiej zarzucono popełnienie przestępstwa z art. 58 ust. 1 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, czyli organizowanie imprez masowych bez wymaganych zezwoleń. Za popełnienie takiego czynu grozi kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo nawet do 8 lat więzienia.

Sąd wyjaśnił, że stosując karę grzywny jako okoliczność łagodzącą uznał niekaralność oskarżonej.

"Wymierzając karę sąd wziął także pod uwagę, że oskarżona dopuściła się tego czynu jako profesjonalny przedsiębiorca; osoba, która zawodowo prowadzi klub muzyczny. To nie była jednorazowa, ad hoc organizacja jednego koncertu. Co więcej, z organizacji tych imprez oskarżona czerpała korzyści majątkowe i to niemałe"

– ocenił sąd.

Oskarżonej nie było na ogłoszeniu wyroku.

"Nie zgadzamy się z tym wyrokiem. Wystąpimy z apelacją do sądu wyższej instancji. Naszym zdaniem, sąd nie uwzględnił wszystkich okoliczności, które mają znaczenie dla rozstrzygnięcia tej sprawy. Wystąpiliśmy np. o dołączenie do akt sprawy dokumentów dotyczących innego klubu muzycznego w Gdańsku, który takich zezwoleń nie potrzebował"

– powiedział dziennikarzom obrońca oskarżonej Michał Gostkowski.

W śledztwie ustalono też, że od października 2016 r. do marca 2017 r. na terenie klubu B90 odbyło się 10 koncertów (w tym jedna impreza taneczna), które - z uwagi na liczbę publiczności przekraczającą 500 osób - miały charakter imprez masowych i wymagały uzyskania stosownego zezwolenia.

B90 to duży klub muzyczny działający na terenach, na których kilkanaście lat temu funkcjonowała Stocznia Gdańska. Klub prowadzony jest w jednej z postoczniowych hal, od której wziął swoją nazwę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Miał stać za hejterską stroną „SokzBuraka”. Warszawski ratusz tłumaczy się z jego zatrudnienia

/ Warszawski ratusz / By Szczebrzeszynski - Own work, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15821035

  

Warszawski ratusz zabrał głos ws. Mariusza Kozaka-Zagozdy - człowieka, który według doniesień medialnych - ma być powiązany z hejterskim profilem "Sok z buraka". - Został on zatrudniony w ratuszu na pół roku na zastępstwo. Na razie trudno powiedzieć, czy będziemy kontynuować współpracę, musimy przeanalizować i podsumować dotychczasowe pół roku - wyjaśnił rzecznik warszawskiego ratusza Kamil Dąbrowa.

Według tygodnika "Sieci", za stroną "SokzBuraka" stoi człowiek PO, który zatrudniony jest nie tylko przez tę partię, ale również w stołecznym ratuszu. Chodzi o Mariusza Kozaka-Zagozdę, który wykupił domenę w 2014 roku. Strona miałaby również być połączona z profilem na Facebooku. On sam twierdzi jednak, że pozbył się domeny w 2017 roku.

[polecam:https://niezalezna.pl/289267-plejada-gwiazd-opozycji-obserwuje-hejterski-sok-z-buraka-tego-nie-moga-sie-wyprzec]

Pytany o pracę Kozaka-Zagozdy w ratuszu, rzecznik ratusza Kamil Dąbrowa poinformował, że został on tam zatrudniony w kwietniu tego roku na umowę okresową na sześć miesięcy.

"Jest odpowiedzialny za współprowadzenie profili miejskich, których mamy kilkanaście, a także za analizy statystyczne tych profili, czyli za analizy internetowe, jak również za zwiększanie zasięgów tych profili"

- powiedział.

Dopytywany, czy po zakończeniu obecnej umowy Kozak-Zagozda będzie kontynuował pracę, Dąbrowa odpowiedział, że na tym etapie trudno odpowiedzieć na to pytanie.

"Musimy z nim porozmawiać i zapytać, jakie ma plany. Musimy też przeanalizować i podsumować jego półroczny okres pracy oraz przeanalizować naszą sytuację kadrową, bo to było zatrudnienie na zastępstwo"

- dodał.

Rzecznik ratusza potwierdził również, że Kozak-Zagozda pracował zdalnie.

[polecam:https://niezalezna.pl/289270-dezinformacja-i-hejt-to-ich-metody-dzialania-fogiel-podsumowal-powiazania-po-z-profilem-sokzburaka]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl