Kiedyś przyjaciel, dziś Kijowski zwiastuje koniec! Bo, "wszyscy wiemy, jak opozycja przegra wybory"

Mateusz Kijowski z opozycją, / Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Mateusz Kijowski, były lider KOD, który na niejednym proteście szedł ramię w ramię z Grzegorzem Schetyną i jego świtą, teraz nie kryje, że droga, jaką wybrała opozycja na zbliżające się wybory parlamentarne, jest drogą ku przepaści. Dlatego też na swoim profilu na Facebooku pisze: "Chyba już wszyscy wiemy, jak opozycja przegra wybory". "Kiedy idą ku przepaści nie da się inaczej wesprzeć, niż głośno krzyczeć. Albo złapać za rękę (...)  My możemy pomóc. Ale to oni muszą nam dać amunicję" - stwierdza. I wyznaje: "Na razie nas unikają".

Jeżeli nie będzie pomysłu na kampanię z wykorzystaniem setek tysięcy zwolenników, to nic się nie uda

- przekonuje Kijowski na swoim profilu na Facebooku. To tam zamieścił wpis, który dla jego sympatyków może być dużym zaskoczeniem.

"Chyba już wszyscy wiemy, jak opozycja przegra wybory"

- napisał.

Swoją myśl rozwinął w dyskusji pod wpisem zaznaczając np., że "nie oczekuje obiecanek tylko odpowiedzialnej polityki".

Wielu jest takich. Ale potrzebne jest też zaufanie wzajemne. Jeżeli politycy nam nie ufają i nie chcą nas wciągnąć do działania, to skąd pomysł, że my im zaufamy i oddamy na nich głos?

- pisze.

Internauci poruszyli wątek sezonu urlopowego i faktu, że kampania nie powinna trwać podczas wakacji.

Właśnie jestem w drodze na spotkanie z mieszkańcami #POrozmawiajmy, takie spotkania odbywają się w całej Polsce. Tak więc wakacji u nas nie ma

- głosi jeden z komentarzy, na który w szczególny sposób zareagował Kijowski:

Byłem na takim spotkaniu. Większość zwolenników wyszła zdemotywowana. Żadnego pomysłu, jak mogą pomóc.

Były lider KOD krytykuje opozycję również za brak konkretnych propozycji. I brak pomysłu na kampanię.

Od tygodni błagam, żeby sztab powiedział, jak można się włączyć. Również osobiście członków sztabu. I cisza. Jak każdy sam będzie prowadził własną kampanię, to na sukces nie ma co liczyć

- zaznacza i dodaje, że będzie się "domagał bez końca, żeby sztab wyborczy się wziął do roboty i zaproponował nam, jak możemy pomóc!".

Kiedy idą ku przepaści nie da się inaczej wesprzeć, niż głośno krzyczeć. Albo złapać za rękę (...)  My możemy pomóc. Ale to oni muszą nam dać amunicję. Roznoszenie ulotek w ostatnim tygodniu to za mało.

- podkreśla Kijowski apelując do PO:

Widzę, że są na drodze do porażki. I wołam głośno - tu jesteśmy! Chcemy pomóc! Posłuchajcie nas! Zauważcie!

I wyznaje:

My niestety nie zorganizujemy kampanii. Nie mamy pieniędzy, nie mamy możliwości, nie mamy prawa. Jeżeli politycy nas nie zaangażują do kampanii, to nic z tego nie wyjdzie. A na razie nas unikają. Wiem, bo byłem na spotkaniu z ludźmi ze sztabu krajowego.

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prof. Legutko nie przebiera w słowach. Ostro dostało się ustępującej Komisji Europejskiej!

na zdjęciu Frans Timmermans i Jean-Claude Juncker / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska i Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

W europarlamencie żywiołowo dyskutowano wokół podsumowania dokonań ustępującej Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Jean-Calaude'a Junckera. Wypowiadający się w imieniu grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów europoseł PiS prof. Ryszard Legutko nie zostawił na unijnych komisarzach kończących swoją kadencję suchej nitki.

Legutko zwrócił uwagę, że odchodzącej Komisji Europejskiej można przypisać co prawda kilka zasług.

Podjęto wysiłki na rzecz większej integracji jednolitego rynku, zwiększenia pewności dostaw energii albo inwestycji w gospodarkę.
- powiedział przewodniczący EKR i docenił też plan na rzecz wzmocnienia małych i średnich gospodarstw.
 
Po chwili jednak eurodeputowany PiS zwrócił uwagę, że kadencja Jean-Calaude'a Junckera cechowała się licznymi rozczarowaniami.

Tracimy jedno z największych i najbardziej wpływowych państw członkowskich. To historyczne rozczarowanie.
- oświadczył prof. Legutko.

Polityk odniósł się do bezrefleksyjności Komisji Europejskiej w związku z brexitem.

Oczekiwałem, że taka refleksja nastąpi przed brexitem, a nie kiedy już praktycznie stał się faktem.
- powiedział.
 
Polski polityk stwierdził także, że niestety zamiast potrzebnych analiz, prowadzona jest polityka pogłębiania różnic.

Dostrzegano łamanie prawa w niektórych państwach członkowskich, mimo że nie były one łamane. Jednocześnie Komisja Europejska udawała, że nie widzi karygodnego łamania praw w tych krajach, które rzeczywiście się tego dopuszczały.
- punktował prof. Legutko.

Jako jeden z przejawów braku chęci współpracy z częścią demokratycznie wybranych rządów państw członkowskich przewodniczący EKR wskazał kwestię migracji.

Traktaty wskazują że sprawy migracji pozostają w gestii państw członkowskich. Pomimo tego, narzucono zasady, których kraje w ogóle nie chciały.
- podkreślił.

Eurodeputowany PiS ocenił, że „tak bezwzględna arogancja musiała doprowadzić do podwójnych standardów”.

UE miała służyć zbliżaniu krajów i obywateli, jednak z przykrością muszę stwierdzić, że aktualnie ustępująca Komisja była pierwszą, która oddaliła kraje i obywateli od siebie.
- skwitował polityk.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, EKR

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl