Wystarczające poparcie dla objęcia stanowiska wiceszefa PE w pierwszej turze uzyskała Ewa Kopacz, która otrzymała 461 głosów.

Chciałabym przede wszystkim podziękować moim kolegom z delegacji polskiej, ale chciałabym też podziękować moim kolegom z naszej grupy politycznej, EPL, podziękować za wsparcie i za zaufanie, którym mnie obdarzyli. W końcu jestem tu początkująca, jestem pierwszą kadencję.
- mówiła Kopacz dziennikarzom po wyborze.

Nowi wiceprzewodniczący pochodzą z sześciu grup politycznych i dziesięciu państw członkowskich. W pierwszej turze oprócz Ewy Kopacz zostali wybrani: Mairead McGuinness, Rainer Wieland, Othmar Karas i Livia Jaroka z chadeków; Pedro Silva Pereira, Katarina Barley i Klara Dobrev z socjalistów, dwie kandydatki grupy Odnowić Europę - Nicola Beer i Dita Charanzova, a także Heidi Hautala z Zielonych. W drugiej turze listę wiceprzewodniczących poszerzyli Marcel Kolaja (Zieloni) i Dimitrios Papadimulis (GUE/NGL).

W ostatniej, trzeciej turze, która została przeprowadzona elektronicznie, kandydata EKR Zdzisława Krasnodębskiego pokonał europoseł niezrzeszony Fabio Massimo Castaldo. Za kandydaturą Krasnodębskiego zagłosowało 85 europosłów, a Castaldy - 248. W tej turze oddano 350 ważnych głosów.

Szef frakcji EKR Ryszard Legutko z PiS nie krył swojego oburzenia takim obrotem spraw i oznajmił, że w sprawie kandydatury Krasnodębskiego na stanowisko wiceszefa PE grupa została okłamana - przez Europejską Partię Ludową i socjalistów.

Doszło do złamania umowy. Jestem zbulwersowany tym, co się stało. Po prostu nas okłamano - EPL i socjaliści. Były uzgodnienia i w drugiej turze mieli głosować na naszego kandydata. Obiecywali to nawet liberałowie. (...) Widać było, że głosowano przeciw Krasnodębskiemu, a za Castaldo, który jest europosłem niezrzeszonym. Jest zresztą bardzo miłym człowiekiem, doskonale prowadzi obrady, nie mamy nic przeciw niemu. Jest to smutne, bo źle rokuje na przyszłość. (...) W pierwszym głosowaniu popieraliśmy kilku kandydatów z innych frakcji. (...) My się zachowujemy fair - jak jest umowa, to jej przestrzegamy - powiedział Legutko.

Wiceprzewodniczący mogą w razie potrzeby zastępować przewodniczącego w wykonywaniu jego obowiązków, w tym w kierowaniu posiedzeniem plenarnym. Są oni również członkami Prezydium – organu odpowiedzialnego za wszystkie sprawy administracyjne, kadrowe i organizacyjne.