Stanowisko opublikowane na stronie internetowej stołecznej ORA - jak zaznaczono - dotyczy "ataku na RPO dr hab. Adama Bodnara w związku z jego oświadczeniem dotyczącym przebiegu zatrzymania i traktowania mężczyzny podejrzanego o zabójstwo w Mrowinach".

„Okręgowa Rada Adwokacka z dezaprobatą odbiera dyskredytowanie działań RPO podejmowanych w związku ze sposobem zatrzymania i traktowania mężczyzny podejrzanego o zabójstwo w Mrowinach. Działania RPO są wykonywane w ramach jego kompetencji konstytucyjnych i obowiązującego prawa. Realizowane są w graniach obowiązków wyznaczonych przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT), którego zadania w Polsce wykonuje RPO”

 - głosi to stanowisko.

Podkreślono w nim, że "przedstawienie RPO – w kontekście zbrodni budzącej zrozumiały sprzeciw społeczny – jako rzecznika sprawców, a nie ofiar jest niezasadne i szkodliwe".

„Rolą RPO – podobnie jak każdego adwokata – jest stanie na straży przestrzegania godności oraz praw i wolności każdego człowieka, także podejrzanego o najbardziej bulwersujące czyny. Tego wymaga bezpieczeństwo prawne wszystkich obywateli w demokratycznym państwie i nie pozostaje to w sprzeczności z poczuciem solidarności i empatii z ofiarą zbrodni i Jej rodziną”

 - dodano.

„Standardy ochrony praw i wolności konstytucyjnych powinny być zagwarantowane również tym, którzy podejrzewani są o czyny najbardziej bulwersujące opinię publiczną. Dotyczy to w szczególności zakazu tortur, okrutnego lub poniżającego traktowania oraz zapewnienia prawa do obrony. Wystąpienie RPO nie odnosi się do czynu, o który podejrzewany jest zatrzymany mężczyzna, lecz jest niezbędnym głosem w obronie tych właśnie standardów, które stanowią gwarancję bezpieczeństwa i poszanowania godności każdego człowieka w Polsce”

- wskazuje warszawska adwokatura.

Jednocześnie ORA napisała, iż "z największym niepokojem przyjmuje informację, że zatrzymanemu nie udzielono niezbędnej pomocy prawnej".

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy informował, że po zatrzymaniu podejrzanego, podczas jego przesłuchań nie był obecny obrońca, gdyż nie było takiego obowiązku.