"Oszustki": wyrób komediopodobny. RECENZJA

"Oszustki" już w kinach / fot. mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Filmowy motyw związany z próbą wyłudzenia pieniędzy od naiwnych i nadwrażliwych osób jest niemal tak stary jak historia kina. W nowym filmie Chrisa Addisona wątek ten powraca i chociaż twórcy robią wiele, by spojrzeć na historię z innej perspektywy, niewiele w tej opowieści oryginalności. "Oszustki" to po prostu kilka mniej lub bardziej zabawnych gagów, okraszonych przewidywalną historią z jednym zaskakującym wistem fabularnym na koniec filmu. Tylko tyle i aż tyle.

Ale po kolei - kreśląc zarys fabuły trzeba wspomnieć o dwóch tytułowych oszustkach (choć bardziej pasowałoby określenie "przekręciary" albo "naciągaczki"), które z czasem zaczynają ścigać się w dość osobliwej dyscyplinie wyciągania dużych pieniędzy od zamożnych mężczyzn. Wabikiem są, jak można się łatwo domyślić, walory kobiece - o ile jednak Josephine (w tej roli Anne Hathaway) wygląda jak modelka i może pochwalić się piękną posiadłością we Francji, o tyle Penny (Rebel Wilson) nadrabia sprytem, bezczelnością i umiejętną żonglerką w zakresie manipulacji emocjonalnej. Gdy figlarny los sprawia, że obie panie są zmuszone ze sobą współpracować, okazuje się, że jest to mieszanka wybuchowa, a układ bohaterek szybko zmienia się w rywalizację. Tym bardziej, że na horyzoncie pojawia się Alex (Thomas Westerburg), bogaty młodzieniec, próbujący pomnożyć swoją fortunę w sektorze informatyki. Nie zdradzając zbyt wiele z fabuły; biegnie ona w na tyle dziwny sposób, że zarówno Penny, jak i Josephine działają skrajnie niekonwencjonalnie, by wyszarpać od młodzieńca solidne pieniądze. 


Można zresztą odnieść wrażenie, że wspomniana niekonwencjonalność miała być głównym motorem napędzającym całą produkcję. To się jednak nie udało. Widz nie może śmiać się po raz kolejny z fizjologicznych żartów, wywrotek na skórkach od banana i głupawki à la filmy z programu Tadeusza Drozdy. Nawet jeśli wszytko to okraszone jest uroczymi zdjęciami i sympatią, jaka emanuje od głównych bohaterów. Szkoda; dziś od komedii - nawet prostej i mało inteligentnej - wymaga się jednak więcej. Inaczej, tak jak w przypadku "Oszustek", widz otrzymuje produkt komediopodobny. Na pozór wszystko się zgadza - jest jakaś tam fabuła, dowcipy, zwroty akcji, ale jeśli ktoś bywa w kinie częściej niż raz na dekadę, bez problemu wyczuje sztuczność tego filmu i po prostu nie kupi tej historii, nie wciągnie się w nią, nie stanie sję jej częścią, nie będzie w stanie nawet zainteresować się tym, jaki będzie finał. Rzecz jasna są i niezłe momenty, jeden na siedem dowcipów wywołuje uśmiech, a końcowy twist może rozbawić, niemniej jednak wszystko to dzieje się zbyt incydentalnie jak na 90 minut filmu.

NIestety, pozytywne niuanse nie są w stanie uratować ogólnego wrażenia po seansie  - bez wątpienia "Oszustki" nie będą komedią, która zapisze się w historii kina. Ba, nie będzie to nawet produkcja, którą będzie można umieścić w szufladce "przebój lata". Ot, kolejny film, którego fabuła ucieka z głowy kwadrans po wyjściu kina. Nawet biorąc pod uwagę nisko zawieszoną poprzeczkę przy komediach, które mają po prostu bawić - bez trudu można znaleźć lepsze tytuły. "Oszustki" tak naprawdę oszukują także widza, który po zwiastunie i plakatach może spodziewać się niezłej zabawy. Tak po prostu nie jest, a zamiast komediopodobnych wyrobów można sięgnąć po produkty lepsze jakościowo. 

Ocena: 3/10

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wiceminister pełnomocnikiem rządu ds. partnerstwa publiczno-prywatnego. "Stawiamy na ten sposób finansowania"

Waldemar Buda / screen Telewizja Republika

  

Wiceminister inwestycji i rozwoju Waldemar Buda został pełnomocnikiem rządu do spraw partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) - poinformował dzisiaj szef MIiR Jerzy Kwieciński.

Kwieciński przekazał jednocześnie, że powołany w połowie lipca wiceminister Grzegorz Puda objął funkcję pełnomocnika rządu do spraw organizacji Światowego Forum Miejskiego w 2022 roku w Katowicach. Będzie też nadzorował wykorzystanie funduszy unijnych na największe inwestycje infrastrukturalne.

- Obaj Panowie zajmą się tematami trudnymi, ale szlaki mają już przetarte. Minister Buda będzie miał zadanie rozkręcenia PPP w Polsce. To jeden ze sposobów finansowania inwestycji, na który będziemy stawiać w najbliższych latach

– powiedział Kwieciński na konferencji prasowej.

Minister podkreślił, że PPP wymaga współpracy wielu resortów i żeby działało potrzebuje osób, które umieją budować mosty pomiędzy ludźmi.

- Minister Buda jest tutaj najlepszym kandydatem. Ten rząd obala silosowe podziały i tak będzie też działał pełnomocnik rządu do spraw PPP, który skoordynuje działania rządu w tym obszarze

- dodał Kwieciński. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl